Kliknij
aktualności
2012-01-28
Zalegalizować Potwora!
Rejestracja nowego związku wyznaniowego w Polsce prawie gotowa.

MENtalność Kościoła
Ministerstwo Edukacji Narodowej przyszło z odsieczą Kościołowi, któremu groziły zawirowania z lekcjami religii w przedszkolach.

Ogródek Pana Boga
W Muszynie (woj. małopolskie) niebawem powstanie najprawdziwszy biblijny ogród!

Ochrona zbioru bajek
Znany choreograf i juror Michał Piróg stanął w obronie skazanej za obrazę uczuć religijnych Dody.

Kochani! Gorąco zachęcam Was do zakupu „Księgi Jonasza II”

z wybranymi przeze mnie komentarzami. Księga jest świetnie wydana i opatrzona długą przedmową prof. Magdaleny Środy oraz moim słowem wstępnym. Jonasz 

Zamówienia: ksiazki@faktyimity.pl, tel. 42 630-70-66, RELAX 90-601 Łódź, ul. Zielona 15.

Film nadesłany przez czytelnika.

fakty i mity

 

KOMENTARZ NACZELNEGO
Poseł na posyłki
Pierwsze tygodnie pracy w Sejmie potwierdziły moje wcześniejsze przekonania i obawy, o których niegdyś pisałem. Polska to może już nie dziki, ale jednak chory kraj. Niezmiennie uważam, że głównym zadaniem wszystkich organów władzy powinna być odbudowa przekonania obywateli, że państwo polskie jest ich państwem. I to niezależnie od przekonań politycznych, wyznawanych wartości czy przynależności do kościołów. To dlatego posłowie RP chcą wyprowadzenia krzyża z Sejmu. Na początek jednak musimy naprawić system tworzenia prawa. Dzisiejsze regulacje są nieczytelne nie tylko dla obywateli, ale także dla osób je redagujących. Nawet sami wykonawcy prawa nie wiedzą, jak należy stosować przepisy. Skoro tak, to zjawiskiem powszechnym staje się ich nieprzestrzeganie. Za to wszystko odpowiadają parlamentarzyści, ale większość projektów ustaw, nad którymi pracujemy, to przedłożenia rządowe. Są one pełne niedoróbek i błędów… stworzonych w gabinetach ministerialnych. Rząd traktuje parlament jak automatyczną pralkę, ale na wypranie stosów brudów brakuje posłom czasu i wiedzy. Większość z nich to przecież zwyczajni ludzie, żadni tam eksperci. A jednak wymaga się od nich poprawiania, konstruowania i przedkładania projektów ustaw – często skomplikowanych oraz powiązanych z setkami innych regulacji. Trafiają one do sejmowych legislatorów, lecz jakość projektów jest tak mierna, a legislatorów tak niewielu, że nawet ci specjaliści nie mogą się połapać, o co chodziło projektodawcy. Efektem są takie buble jak ostatnia ustawa refundacyjna. Do tego dochodzi jeszcze upolitycznienie prac – z założenia merytorycznych. Jako członek Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji jestem świadkiem, jak jej wiceprzewodniczący z PiS dosłownie każdą debatę nad projektem Komisji tak prowadzi, aby w końcu doprowadzić do konkluzji, że Donald Tusk czegoś nie zrobił, o czymś zapomniał itp. Podobnie inny PiS-owiec całą dyskusję nad infrastrukturą drogową oparł na naczelnej tezie: Polska w zamyśle Niemiec, które rządzą UE i polskim rządem, ma być tylko tranzytem pomiędzy RFN i Rosją. I tylko dlatego, jego zdaniem, nie mamy (?) dróg z północy na południe, tylko z zachodu na wschód...

 

GORĄCY TEMAT
Wychowanie do (po)życia
Tę historię powinni bardzo uważnie przeczytać rodzice wszystkich dzieci pilnie uczęszczających do kościoła...
„Ksiądz Mirosław... (tu nazwisko pewnego znamienitego proboszcza z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej – dop. red.) jest pedofilem i psychopatą, który dalej zagraża społeczeństwu i może molestować kolejne ofiary. Polskie władze, zwłaszcza kościelne, powinny być o tym poinformowane, aby podjąć wszelkie konieczne kroki, żeby ochronić społeczeństwo przed realnym niebezpieczeństwem ze strony tego duchownego” – czytamy w konkluzji ekspertyzy z 1 maja 2010 r., dotyczącej jednej z ofiar plebana. Pod tym dokumentem podpisał się amerykański specjalista dr Georg M. Kapalka. Sporządził go po dwóch latach wyprowadzania z ciężkiej depresji 42-letniej Katarzyny P., którą „pedofil i psychopata” zaczął molestować seksualnie, gdy była jeszcze dzieckiem, a po dłuższej przerwie znowu nabrał na nią – już jako mężatkę i matkę – apetytu.

 

PATRZYMY IM NA RĘCE
Żołnierz dziewczynie nie skłamie?
Duchowny wojskowy, nauczyciel religii, ulubieniec dzieci i młodzieży – taki człowiek stanie przed sądem za wykorzystywanie seksualne 14-latki!
Ksiądz kapitan Jacek S. z parafii cywilno-wojskowej pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny w Legionowie został zatrzymany pod zarzutem molestowania osoby poniżej 15 roku życia. Z zeznań pokrzywdzonej nastolatki (nazwijmy ją Kasia; dziś ma 18 lat) wynika, że duchowny „poderwał” ją 4 lata temu na zajęciach parafialnego chóru. Wygadany ksiądz w mundurze zrobił ogromne wrażenie na młodziutkiej dziewczynie i bez problemu owinął ją sobie dookoła palca. Ten chory związek trwał 4 lata. Poszkodowana opowiedziała prokuratorowi, że w wieku 17 lat zaszła z ks. Jackiem S. w ciążę. Oczywiście natychmiast powiadomiła kochanka o swoim brzemiennym stanie, a ten – zamiast dziewczynie pomóc – kazał ciążę niezwłocznie usunąć. Ksiądz okazał się „wielkoduszny” i za zabieg przeprowadzony w aborcyjnym podziemiu zapłacił z własnej kieszeni. Zakochana 17-latka dokonała aborcji w przekonaniu, że dzięki temu nie straci mężczyzny swojego życia (notabene – taki usłyszała warunek jego pozostania). Niestety, myliła się…

 

A TO POLSKA WŁAŚNIE
In vitro, czyli sprawa polska
Z problemem bezpłodności, uznanej przez Światową Organizację Zdrowia za chorobę cywilizacyjną, mierzy się obecnie około 1,5 miliona par w Polsce.
Koszt tylko jednej procedury to około 10 tys. zł. Jest to bariera finansowa dla wielu par nie do pokonania. Sytuację dodatkowo komplikuje brak uregulowań prawnych – ustawy bioetycznej. Kiedy więc urodzą się dzieci z in vitro finansowanego przez budżet państwa – nie wiadomo. Na razie rodzą się kolejne projekty ustaw. W Sejmie nowej kadencji są już dwa – autorstwa klubu SLD, a także Ruchu Palikota. Złożenie kolejnego zapowiada Małgorzata Kidawa-Błońska z PO. Do kontrataku zawsze gotowe są środowiska katolickie. „Ingerencja biotechnologiczna w życie człowieka powoduje jego deformację i w końcu śmierć. Stąd też zastosowanie tak radykalnych metod, jak zapłodnienie pozaustrojowe w laboratoriach, a więc typu właściwie hodowlanego, a nie charakterystycznego dla człowieka (…). Musimy zwiększyć opiekę nad tymi dziećmi, bo mogą później przeżywać różnego typu dramaty osobiste, pomóc im nie być ofiarami niefrasobliwości techników, którzy to czynią” – uważa abp Henryk Hoser, metropolita warszawsko-praski.

 


PATRZYMY IM NA RĘCE
www.wielki-brat.com
Cenzura internetu, czyli osławiona ACTA, ograniczanie praw obywatelskich, ścisłe kontrole graniczne, brak mieszkań i pracy dla absolwentów oraz wciąż powiększająca się drożyzna mogą niedługo doprowadzić do wywrotki rządu Tuska.
ACTA – w założeniu umowa handlowa przeciwko podróbkom i piratom internetowym – to dokument tworzony w tajemnicy od prawie 5 lat. Prace nad nim rozpoczęły się w Stanach Zjednoczonych w 2007 roku, i to nie dzięki politykom, tylko firmom lobbującym za ściganiem i ostrzejszym karaniem komputerowych piratów oraz osób rozprowadzających podrobiony towar. Dokument jest, niestety, tak sformułowany, że nie precyzuje, kim jest komputerowy pirat, przez co na oścież otwiera drzwi przeróżnym jego interpretacjom. Może się zdarzyć i tak, że na podstawie ACTA będzie można ukarać zupełnie niewinne osoby. Wyobraźmy sobie bowiem sytuację, że przeglądamy stronę internetową w kraju, w którym pobieranie plików naruszających prawa autorskie jest zabronione. Ot, na przykład wchodzimy na amerykańską witrynę sportową. Wystarczy kilka minut spędzonych na oglądaniu zdjęć albo czytaniu treści (część z nich z pewnością podlega prawu ochrony własności autorskich) i stajemy się – według ACTA – piratami. Dzieje się tak, ponieważ przeglądarki internetowe zapisują na naszym dysku kopię strony, którą przeglądaliśmy. Grafiki, artykuły czy fotki z przeglądanych witryn – najczęściej bez wiedzy internauty – zostają na osobistym komputerze.

 

KULT JEDNOSTEK
Literaci do piór
„Niech żyje nam towarzysz Stalin, co usta słodsze ma od malin” – tak się kiedyś pisało zgodnie z obowiązującym kanonem socrealizmu. Kto pisał? Wszyscy. Wielcy, uznani, wybitni… Kto to czytał? Też wszyscy.

Za historyczny początek polskiego socrealizmu uważa się przemówienie wygłoszone przez Bieruta 11 listopada 1947 roku: „Obowiązkiem twórcy, kształtującego duchową dziedzinę życia narodu jest wczuć się w tętno pracy mas ludowych, w ich tęsknotę i potrzeby, z ich wzruszeń i przeżyć czerpać natchnienie twórcze do własnego wysiłku, którego celem głównym i podstawowym winno być podniesienie i uszlachetnienie poziomu życia tych mas”. To był sygnał, że „idzie nowe” i że lepiej, bezpieczniej, a przede wszystkim bardziej opłacalnie być z władzą, a nie przeciw władzy. 22 stycznia 1949 roku podczas Zjazdu Literatów Polskich w Szczecinie Leon Kruczkowski (nowy przewodniczący) neguje cały (!) dotychczasowy dorobek polskiej literatury, określając go „bezwartościowym”, a główny ideolog socrealizmu – Włodzimierz Sokorski – krzyczy z trybuny: „Sztuka postępowa może być tylko i wyłącznie sztuką realizmu socjalistycznego. Wszelka inna pozycja twórcy jest tylko świadomym lub nieświadomym staczaniem się na pozycję wyrodniejącej sztuki ginącego świata”. Czyli: kto nie z nami, ten przeciw nam. Wybór w powojennej Polsce, w tamtej rzeczywistości – przyznacie – dość marny. A właściwie brak wyboru. Konstanty Ildefons Gałczyński w niepozbawionym podtekstów wierszu pisał więc tak:

Gdy cel człowieka przerasta,
to go przerasta i dzieło
i światłem przez pokolenia
dzieło świeci jak gwiazda

Cel jest: komunizm i naród,
w pogodę i podczas burzy
i wielki jest każdy człowiek
co wielkiemu celowi służy.

Wielkie są siły przyrody,
lecz niezmierzone – człowieka.
I społeczeństwo i morze
ludzkiej woli podlega.

Kto umie z siebie jak słońce
ziemi dać światłość wszystką,
ten właśnie jest bolszewikiem,
ten właśnie jest komunistą.

To są przyjazne ręce,
to odsiecz w najgorszej biedzie,
najwyższy rodzaj człowieka,
człowiek co nie zawiedzie.

Ale przecież ten sam Gałczyński
w nieznanym wierszu, za który raz-dwa
trafiłby do kazamatów UB, pisał:

Ambasadorskie gwiazdy, gorsy
I cała Moskwa dama kier!
Za sto tysięcy carskiej forsy
Wydaje bal ZSRR.
Rechocą żonki komisarzy,
Strojne w paryskie, drogie kiecki.
Krasnoarmiejców stu na straży
Murem osłania bal sowiecki.

 

 


sklep
Koszulka "Bóg tak kościół nie"
Cena: 15 zł +
koszt przesyłki
Rozmiar:



Koszulka "Każdy dźwiga swój krzyż"
Cena: 20 zł +
koszt przesyłki
Rozmiar:



antyklerykalne radio

ZMIANA!

Audycje w czwartki i piątki od 12:00.

LINK  LINK3 LINK  LINK3 LINK4 

Program Winamp 2.0 

Numery do radia:

tel. 695 761 842 GG:23105300

prenumerata
krajowa
zagraniczna
elektroniczna
bieżący numer

 

nagrania dźwiękowe

Radio FiM z 19.01.2012

Radio FiM z 20.01.2012

Radio FiM z 26.01.2012

Radio FiM z 27.01.2012

fotografie
klipy wideo

Bóg przed sądem

Odśnieżanie...

Izrael...Zakupy...