KOMENTARZ NACZELNEGO
Katobat
Prorokuję, że następca Benedykta XVI, zapewne jakiś młody liberał, zniesie przymusowy celibat. W ten sposób wkrótce padnie ostatni bastion polskiego, masowego katolicyzmu: tradycyjna religijność ludowa. Katolicki papież wybierze prawdopodobnie model prawosławny, który zakłada bezżeństwo biskupów i wolny wybór w przypadku duchownych niższych rangą. Może to być powód do zbliżenia tych dwóch Kościołów. Ale prędzej nastąpi ich zjednoczenie, niż polska prowincja zaakceptuje żonę i dzieci księdza. Przede wszystkim ogromna większość praktykujących to ludzie starsi, którzy nie zniosą takiej rewolucji, choć na początku żonatych księży będzie niewielu. Tym bardziej ci nieliczni będą stygmatyzowani.
Prostych katolików trzyma jeszcze przy Kościele i decyduje o szacunku dla kleru – aura niecodzienności, wyjątkowości, nieomylności. Wszak chłop obcuje z kobietą, kobieta z chłopem, a ksiądz obcuje z jakimś tajemniczym sacrum, pewnikiem z Bogiem.
Inaczej się nosi, inaczej wysławia (akcentuje), ma tzw.
brewiarzową twarz. Nawet jeśli wypije, zapali czy przeklnie, to tak jakoś inaczej, po bożemu. Jest jednak wyjątkowy głównie z powodu swej programowej bezżenności.
Jeśli nagle na plebaniach oficjalnie (!) pojawią się kobiety, świat prostych Polaków katolików zatrzęsie się w posadach.
I nie chodzi tylko o widok księdza całującego żonę, czy samej żony rozwieszającej pranie na tyłach kościoła.
Do tego można się przyzwyczaić. Chodzi raczej o upadek wiary w niezmienność Kościoła.
Ale nowy papież raczej nie będzie miał wyjścia, bo o ile w Polsce księży jeszcze nie brakuje, to niemal w całej reszcie świata taki brak jest jednym z największych problemów Krk. A zniesienie celibatu mogłoby wymiernie poprawić statystyki, gdyż w anonimowych sondażach mniej więcej połowa księży (w Polsce 1/3) wyraża chęć ożenku.
Należy zatem domniemywać, że kandydatów do sutanny (i sukienki) również byłoby więcej.
Obligatoryjny celibat to jednak problem nie tylko katolickich kapłanów, lecz także ich konkubin i dzieci, a także dzieci przez księży molestowanych. To wreszcie problem całego Kościoła hierarchicznego, który od 1000 lat istnienia tego papieskiego zakazu musi się zmagać ze słusznym zarzutem obłudy.
GORĄCE TEMATY
Księga dżungli (2)
Kościół ma obecnie do wydania 686 287 976,85 zł uzyskanych z funduszy europejskich. I nie należy łudzić się mniemaniem, że są to pieniądze jakichś naiwnych Niemców czy Francuzów...
Nasi rodzimi urzędnicy przyznali instytucjom kat. Kościoła ponad 711 mln zł pochodzących z funduszy europejskich. Wykonaliśmy benedyktyńską pracę, żeby ogarnąć (w skali całego kraju), komu konkretnie ile i na co dano, bowiem nikt tego dotychczas nie policzył. Świątobliwych pionierów, którzy przecierając szlaki, zainkasowali prawie 25 mln zł (w sprawach już zamkniętych i rozliczonych fakturami), pokazaliśmy w ubiegłym tygodniu. Dzisiaj, zgodnie z obietnicą, prezentujemy wszystkie obecnie trwające kościelne programy wydawania (a może raczej przyswajania) cudzych pieniędzy.
Archidiecezje i diecezje dostawały kasę na co popadnie. I tak...
Taśmy prawdy
Prymas Belgii kardynał Godfried Danneels to podły kłamca. Jest to tak samo pewne, jak obłuda w rzymskim Kościele.
O gigantycznej aferze pedofilskiej w Belgii pisaliśmy już kilka razy. Jej scenariusz był standardowy, czyli bliźniaczo podobny do analogicznych skandali w USA, Irlandii, Niemczech i Austrii. Księża przez lata molestowali seksualnie swoich nieletnich podopiecznych (np. ministrantów), a Kościół najpierw przymykał oko na ów haniebny proceder, a później ukrywał dewiantów w sutannach.
Gdy zupa się wylała i skandal poprzez media ujrzał światło dzienne, głos zabrał prymas Belgii Godfried Danneels. Z jednej strony kajał się i przepraszał za złe uczynki swoich sutannowych podwładnych, z drugiej – przysięgał w licznych wywiadach (także na żywo w belgijskiej telewizji), że onże kardynał o niczym nie wiedział. A już o jakimkolwiek tuszowaniu sprawy, mataczeniu czy ukrywaniu sprawców haniebnych praktyk pedofilskich mowy być nie może. Bo brzydziłby się czymś podobnym. Kłamał.
POLSKA PARAFIALNA
Seks po bożemu
Wstrętny zachodni świat nauki od ponad 17 lat nie chce się pogodzić z odkryciem, jakiego dokonali polscy katoliccy specjaliści od edukacji seksualnej. Otóż według nich, człowiek jako jedyny naczelny rozmnaża się z... nasion.
Od początku XXI wieku standardem państw demokratycznych stała się obecność w szkole zajęć o nazwie edukacja seksualna. Wencyklopedii pedagogiki przeczytamy, że ich celem jest przekazanie wiedzy o anatomii i fizjologii człowieka w aspekcie seksualnym, o fizjologii współżycia, antykoncepcji, chorobach przenoszonych drogą płciową, a także o problemie równości płci, orientacjach seksualnych, regulacjach prawnych dotyczących małżeństw i związków partnerskich.
Tymczasem dla hierarchii katolickiej edukacja seksualna to kursy prostytuowania się i demoralizacja nieletnich. Jednak rewolucja obyczajowa, która pod koniec lat 60. XX wieku przeszła przez świat, znacznie ograniczyła biskupom możliwość blokowania działań służących przygotowaniu nastolatków do współżycia. Seks przestał być tematem tabu.
PRZEMILCZANA HISTORIA
Sekrety panny „S”
Na urodzinach młodej damy nie wypada mówić o jej niegdysiejszych grzechach, ale ponieważ jubilatka żadną damą już dzisiaj nie jest (a można by nawet rzec, że sprzedaje się bez najmniejszych skrupułów, np. PiS-owi), odrzućmy konwenanse i przypomnijmy kilka zapomnianych lub starannie ukrywanych faktów z jej dzieciństwa... Ledwo tylko „Solidarność” się urodziła, niemal z marszu zaczęło w niej działać ponad 1800 tajnych współpracowników (TW) Służby Bezpieczeństwa. Zwerbowani lub podstawieni usytuowani byli na różnych szczeblach struktur związku – od zakładu pracy po regionalną centralę. Przykładowo: nawet w Gdańsku, czyli w samym sercu rewolucji, wkrótce po podpisaniu porozumień sierpniowych bezpieka dysponowała siatką 46 TW (dane z połowy grudnia 1980 r.)...
POLSKA PARAFIALNA
No to kaplica
Po tragicznym wypadku, w którym zginął 17-letni motocyklista (patrz fot.), uderzywszy w przydrożny, kamienny krzyż, postanowiliśmy sprawdzić legalność i sens stawiania krucyfiksów na poboczach.