Witam Opcje
Barbara32
Wysłane: 27 maja 2011 22:34:17
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 27-05-2011
Posty: 18
Punkty: 54
Witam serdecznie na forum.
Pochodzę w "tradycyjnej" katolickiej rodziny, która kultywuje jej folklorystyczną stronę: święcenie jajek, całowanie zmarłego Jezusa z gipsu, sypałam kwiatki na Boże Ciało.
Jako, że dzieci przyjmują świat bezkrytycznie, tak i ja to co mi wykładano na lekcjach religii uważałam za święte i niepodważalne. Lata spędzone w liceum, studia to czas buntu wobec KK i jego "monopolu na zbawienie".
Dziś jestem czytelniczką "FiM", która każdy numer "wciąga" w kilka godzin (świetny artykuł o Licheniu), choć na początku gdy czytałam na przykład w parku wkładałam go do lokalnej gazety.
Nie ukrywam, że w moim małym miasteczku posiadanie innego zdania ( a zwłaszcza zdania na temat KK) wymaga  nie lada odwagi ( mój syn będzie miał od września religię w przedszkolu, a we mnie odzywa się konformizm, bo obawiam się wykluczenia mojego dziecka, gdy go nie pośle na religię).
Nie znam nikogo w moim najbliższym otoczeniu, kto by miał podobne poglądy i dodał trochę otuchy ;) Zresztą pomimo tego, że mam poglądy antyklerykalne to wciąż wierzę, a wiara ta jest mi potrzeba. Czy można być wierzącym antyklerykałem?
Pozdrawiam serdecznie
Ala
Wysłane: 27 maja 2011 22:56:15
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 19-04-2010
Posty: 99
Punkty: 360
Witaj Barbaro!

Pewnie, że można. Według mnie kościół a religia to dwie inne sprawy.

E, tam - nie jest źle u Ciebie - piszesz małe miasteczko. Ja się wychowałam w miejscowości (co by ładnie ująć :-D ) z około 200-300 mieszkańcami w około 9 tysięcznej gminie. I jasne, bycie jedyną ateistyczną rodziną niechodzącą do kościoła czasami odczuwałam na własnej skórze ale z perspektywy czasu (ach te lata 80te...) warto było.

Jak nie wierzysz w kościół - nie posyłaj dziecka na religię. Nic mu się nie stanie a Ty będziesz miała czyste sumienie.
Poza tym umówmy się - dzieciaki to wredna nacja - jak będą chciały wykluczyć ze swojego grona to zawsze się coś znajdzie. A to włosy nie takie, albo okulary nosi, albo piegi, albo poprostu go nie polubią. A jak go zaakceptują - nic nie zmieni ich nastawienia.

Gorzej może być z nauczycielami ale jedno działa zawsze - stanowczość i skarga u zwierzchników - wiem, chamskie ale skuteczne. Ale raptem z 3 bodajże zbytnio świeto$%^$$^ymi się spotkałam. A na religii nie byłam nigdy.

Pozdrawiam serdecznie.

Ala.
SZALONA123
Wysłane: 28 maja 2011 11:59:56
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 16-02-2009
Posty: 423
Punkty: 1 253
Można być wierzącym i antyklerykałem .Deizm wystarczy wybrać za światopogląd.Jakaś siła wyższa to stworzyła ..............
Piernicz zabobon ,Bóg to wymysł cwaniaków ,dla maluczkich tego świata

Ala
Wysłane: 28 maja 2011 12:54:58
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 19-04-2010
Posty: 99
Punkty: 360
Wierzyć w Boga można, ale antyklerykałem być trzeba!

Bardzo mi się ten tekst podoba!

Niby oczywista oczywistość a tak ładnie brzmi :-)
kapitan
Wysłane: 28 maja 2011 13:18:33
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 18-01-2009
Posty: 5 384
Punkty: 12 401

      " Wierzyć w Boga można (...) "- 1/2 zdania Foresta

---------------

   Pewnie ,że można . Nich mi ktoś powie w co jak się bardzo chce nie można ?(wykluczam dowcipy) Pytanie, czy trzeba ?

 Wiara jest wyrazem niepewności ,bojaźni, ignorancji , w końcu patologii umysłowej.  Ale czy racjonalizmu ? Czy wiara ma zwalniać z krytycznego myślenia ?, tylko po to by się komfortowo jej piewcom żyło ?

  Ludziom wiedzącym wiara jest do niczego potrzebna, mówię tu o wierze w sensie religijnym - wyznaniowym ,żeby było jasne.

                           " Wiekszość ludzi używa głowy nie do myślenia , lecz do potakiwania. "- E. Waugh

Barbara32
Wysłane: 28 maja 2011 21:54:51
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 27-05-2011
Posty: 18
Punkty: 54
Kapitanie mnie wiara jest potrzebna, a właściwie nadzieja, że po śmierci nie ma pustki. Że jest Raj.
kapitan napisał(a):

Wiara jest wyrazem niepewności ,bojaźni, ignorancji , w końcu patologii umysłowej.



Tak można określić to, co czułam próbując wypełnić nauki KK. Każda moja myśl, która była niezgodna z naukami KK (ot choćby antykoncepcja) wpędzały mnie w poczucie winy, w poczucie bycia gorszym. Zmiana myślenia dała mi dużo wolności i ulgi. Przestałam się bać ognia piekielnego.
Wam może się to wydawać głupie, infantylne, ale pochodzę właśnie z takiego środowiska, które tak właśnie interpretuje całą wiarę i religijność. Trudno się z tego miejsca wyzwolić w sensie emocjonalnym.

Alu ale w latach 80tych religia była jeszcze w salkach katechetycznych, wtedy łatwiej było pod względem logistyki.  Dziś dziecko niechodzące na religię siedzi w świetlicy, albo bibliotece. Nie wiem czy ktoś jeszcze nie będzie puszczał dziecko na religię.
Najbardziej obawiam się, że moje dziecko mogłoby nie zrozumieć, dlaczego tak postępuję. Czy dałabym radę mu wytłumaczyć. Już teraz jako pięciolatkowi, bo przecież religia jest już w przedszkolu.
Ala
Wysłane: 28 maja 2011 23:48:27
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 19-04-2010
Posty: 99
Punkty: 360
Pamiętam przejście z salek do szkół - było to w okolicach 2 - 3 klasy podstawówki.
Wcześniej kolegom z klasy mówiłam, że chodzę do innego kościoła dla świętego spokoju ale potem się wydało (inna sprawa, że i tak wszyscy wiedzieli - jak pisałam - mała wieś).

Wytłumacz synkowi, że nie będzie chodzić na religię, bo jesteście niewierzący. (Nie pamiętam co mi powiedzieli rodzice o ile cokolwiek mówili). Nie mów, że księża są źli a kościół niedobry. Wytłumacz czym dla innych jest religia i kościół i to, że się z tym nie zgadzacie. I, że nikt nie jest ani lepszy ani gorszy. Tak mi się wydaje - chociaż w kwestii wychowania dzieci nie wiem praktycznie nic (oprócz tego, że sama byłam :-P ).

Według prawa religia powinna być na pierwszej lub ostatniej lekcji (haha) ale nawet jak jest w środku, może wtedy mieć przerwę na świetlicy, odrobić lekcje, porozmawiać z innymi dziećmi. A może będzie więcej dzieci nie chodzących - wtedy w grupie możecie coś wywalczyć (przeniesienie religii na ostatnią lekcję albo jakieś zajęcia dodatkowe).

Nie poddawaj się - nie pozwól na lekcje religii jeżeli sama nie w to nie wierzysz. Jeżeli Twój syn będzie chodził na religię prędzej czy później będzie przechodził przez to co Ty przeszłaś. Nie chcesz mu tego oszczędzić? Mam na myśli: Każda moja myśl, która była niezgodna z naukami KK (ot choćby antykoncepcja) wpędzały mnie w poczucie winy, w poczucie bycia gorszym. Zmiana myślenia dała mi dużo wolności i ulgi. Przestałam się bać ognia piekielnego.

Tak na marginesie - religia w przedszkolu? To jest chore.
Barbara32
Wysłane: 28 maja 2011 23:59:53
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 27-05-2011
Posty: 18
Punkty: 54
Ala napisał(a):


Wytłumacz synkowi, że nie będzie chodzić na religię, bo jesteście niewierzący.




Alu ale to też nie będzie prawdą niestety. sad.gif Najeżdżać na KK nie mam zamiaru.
Ja już sprawdzałam nawet jak lekcje są układane u nas w podstawówce, choć jeszcze mamy na to ponad rok, żeby się interesować szczegółowo, ale niestety obie lekcje w większości klas są w środku.
Dla mnie też jest to chore, że religie wprowadzają już u takich szkarbów. Od najmłodszych lat już się zabierają za "nauczanie".
Ciężkie jest życie po uświadomieniu się ;)
Pozdrawiam
Ala
Wysłane: 29 maja 2011 00:01:24
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 19-04-2010
Posty: 99
Punkty: 360
Heh, przypomniało mi się co mi rodzice powiedzieli jak spytałam się dlaczego nie będę miała komunii, sukienki i prezentów.

Powiedzieli, że jeżeli chodzi o sukienkę to jest to głupie ale jak chcę, to mi kupią ładną sukienkę a o prezentach powiedzieli, że nie mają nic wspólnego z komunią bo komunia to przyjęcie boga a nie zegarka. I, że te wszystkie dzieci nie mają pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.

Pomogło. Nawet sukienki nie chciałam.
kapitan
Wysłane: 29 maja 2011 00:09:59
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 18-01-2009
Posty: 5 384
Punkty: 12 401
 " Kapitanie mnie wiara jest potrzebna, a właściwie nadzieja, że po śmierci nie ma pustki. Że jest Raj. " - Barbara32

----------------

     Ok ! - Jest potrzebne coś co nie pozwoli wierzyć ale wiedzieć . To jest sedno sprawy. Czy tylko wyimaginowana pustka jest przed nami ?

 Nie sądzę . Życie to nieprzerwany ciąg istnień ludzkich w naszym odbiorze , ale to jest tylko część tego czego jesteśmy integralną częścią. Przyroda- natura - bóg , jak kto woli ,jest wg. mnie tym czymś co nie ma początku ani końca. My jesteśmy tylko pewnym "udziałem " tego swego rodzaju spektaklu Natury. Elektromagnetyka tego co zwiemy ludzką duszą jest rzeczą niezależna od tego czy w nią wierzymy czy o niej wiemy. To jest po za nami.  Tu masz wypełnienie swojej pustki , której nie ma.  To trzeba zrozumieć. Raj ??? - raj jest w zasiegu naszej ręki ,tylko boimy się ją wyciągnąć z obawy ,że jest wielu takich, którzy nam ją obetną .

    Pozdro.

Ala
Wysłane: 29 maja 2011 00:10:26
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 19-04-2010
Posty: 99
Punkty: 360
No to może powiedz, że Ty będziesz go uczyć religii w domu i że będzie to dużo fajniejsza religia niż w szkole.
I ucz go Twojej wiary bez całej otoczki kościelnej. I ucz go krytycznego myślenia. Niech od najmłodszych lat ma możliwość wyboru (którego wielu nie miało właśnie przez rodziców - a żeby się przebić trzeba mieć dużo samozaparcia i chęci - o czym sama wiesz).

Pozdrawiam również.
Kudlaty1953
Wysłane: 29 maja 2011 17:48:56
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 07-05-2011
Posty: 59
Punkty: -254
Barbara!Jednym słowem:bogu świeczke,diabłu ogarek?Nieda się na dłuższą mete siedzieć na barykadzie okrakiem.W końcu obrywa się z obu stron.Póżniej napisze więcej,bo to dłuuuga histeria.
Kudlaty1953
Wysłane: 29 maja 2011 17:53:17
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 07-05-2011
Posty: 59
Punkty: -254
SZALONA123 napisał(a):

Można być wierzącym i antyklerykałem .Deizm wystarczy wybrać za światopogląd.Jakaś siła wyższa to stworzyła ..............
Piernicz zabobon ,Bóg to wymysł cwaniaków ,dla maluczkich tego świata



BRAWO!!!NIC DODAĆ NIC UJĄĆ
SZALONA123
Wysłane: 30 maja 2011 09:10:13
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 16-02-2009
Posty: 423
Punkty: 1 253
napisała Ala -Tak na marginesie - religia w przedszkolu? To jest chore.
Jak mawiali zakonnicy daj dziecko na pierwsze 7 lat a zrobię z niego człowieka .Czyli bezmózgie stworzenie ,które bedzie im służyć.Czyli od jak najmłodszych lat indoktrynacja .
unimatryca2009
Wysłane: 30 maja 2011 11:49:13
Ranga: Początkujący
Grupy: Subskrybent

Przyłączony: 24-06-2010
Posty: 679
Punkty: 1 090
Polityka udowadnia, że sukces odnoszą siedzący okrakiem na barykadach.
Nobody
Wysłane: 1 czerwca 2011 18:05:09
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 19-07-2009
Posty: 536
Punkty: 228

Czy można być wierzącym antyklerykałem? (Barbara32)


Nie widzę powodu dla którego osoba wierząca nie może być antyklerykałem o ile swojego czystego aktu wiary nie zaczyna wkomponowywać w dodatkowe działania.
Jednym z nich jest próba nakłaniania innych do swego myślenia życzeniowego. Ty sposobem w jaki zainicjowałaś swój tutaj pobyt najwyraźniej nie należysz do takiej kategorii. Bardzo mi się to podoba. Dlaczego to takie ważne? Z prostego powodu. Działalność misyjna to punkt wyjściowy, który, gdy dana idea zyska stosowną ilość zwolenników nieodzownie skutkuje wyłonieniem się w końcu kasty kapłanów. I nie jest istotne, czy kapłana będziemy zwać księdzem, czy optymagiem.
To tak jakby zarzewie ognia traktować benzyną.


Dlatego nie przejmuj się idiotą, który m.in. i Tobie ubliżył, pisząc:

Wiara jest wyrazem niepewności ,bojaźni, ignorancji , w końcu patologii umysłowej. Ale czy racjonalizmu ? Czy wiara ma zwalniać z krytycznego myślenia ?, tylko po to by się komfortowo jej piewcom żyło ?(kapitanek)


Sam wierzy w swoje mrzonki, choć akurat jemu przedstawiano konkretne dowody jednoznacznie przeczące rozpowszechnianym tezom. Ot choćby, że dieta jego guru Kwaśniewskiego, nazwana przez mistrza żywieniem optymalnym, daje ją stosującym przewagę umysłową nad resztą. Argumentem obalającym ten bezsens jest przykład wielu znanych postaci, które pozostawiły wspaniały dorobek intelektualny, a były wegetarianami. Wielu z nich charakteryzowało się przy tym zaletami charakteru jakimi nie legitymuje się optymalny w żaden sposób.
I czemu dał wyraz choćby teraz, choć często również pieprzy bez śladu zażenowania o jakiejś rzekomej przewadze optymalnych i na tym gruncie.

Klasyczny przykład oszołoma, który nie dostrzegając własnych ułomności ośmiela się niewybrednie oceniać innych.


Natomiast odnośnie Twych rozterek z uczęszczaniem dziecka na zajęcia religii napiszę Ci, że to niestety konformizm i szkodliwy oportunizm. Takie zachowania nie przyczynią się do zmiany sytuacji w tym kraju. Jako człowiek mogę zrozumieć takie postawy. Nie jako antyklerykał.
Naturalnie decyzja należy do Ciebie. Jeżeli zdecydujesz się jednak na pójście drogą mogącą nieść ze sobą trudności to podpowiadam gdzie szukać wsparcia w ewentualnym egzekwowaniu swoich praw, wynikających choćby z konstytucji RP, a łamanych przez samowolę kleru katolickiego i ich przyd...asów przy naszym przyzwoleniu.
Takie wsparcie np. przy podpowiedzi do kogo najlepiej skierować skargę, jak ją sformułować etc. możesz otrzymać od PSR (Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów). Możesz dotrzeć do osób, które Ci pomogą albo poprzez stronę PSR-u, albo przez stronę Racjonalista.pl, choćby rejestrując się w razie kłopotów na tamtejszym forum i prosząc o pomoc.
Oprócz wspomnianej wyżej formy pomocy, organizacja niejednokrotnie sama interweniuje. Sposób jest zależny od wielu okoliczności. Nieraz po prostu wystarczy rozmowa z dyrektorem placówki, choć często nasz strach każe nam myśleć o szefach instytucji jako nam nieprzychylnych. I niejednokrotnie okazuje się to li tylko naszym wydumaniem.
Życzę Ci powodzenia i siły, by pokonać własną bierność.


 

Na koniec czułe słówko do kapitanka. Na kilometr zalatuje od ciebie gnojem.

kapitan
Wysłane: 1 czerwca 2011 18:34:25
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 18-01-2009
Posty: 5 384
Punkty: 12 401

   " Na kilometr zalatuje od ciebie gnojem ." - No - body wt(s)ręt

-------------

    Szkoda słów cieniasie - sko.

unimatryca2009
Wysłane: 1 czerwca 2011 20:07:13
Ranga: Początkujący
Grupy: Subskrybent

Przyłączony: 24-06-2010
Posty: 679
Punkty: 1 090
Wiara daje wolność od myślenia. Dzięki wierze nie obawiamy się podejmowania decyzji, gdyż ktoś już ją za nas podjął i bierze odpowiedzialność na siebie. Zawsze można w razie klęski powiedzieć, to nie moja wina, ja uwierzyłem. Wiara to opium dla ludu, aby nie myślał, że można zmienić swój los i żyć inaczej niż każą rządzący. Wiara to ucieczka od brania odpowiedzialności za własne decyzji i ponoszenia konsekwencji. Wiara jest dla słabych, którzy inaczej nie potrafią egzystować gdyż tak ich wychowano i wmówiono im, że wiara jest niezbędna do życia. Wiara jest nieodzownym elementem religii która jest narzędziem panowania silnych nad stadem słabych. Dlatego dawno przestałem wierzyć we wszystko to co głoszą religie. co najwyżej traktuję to jak mity, zniekształcone przez czas i przestrzeń opowieści o minionych cywilizacjach.
Barbara32
Wysłane: 2 czerwca 2011 21:45:35
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 27-05-2011
Posty: 18
Punkty: 54
Nobody wiem, że mój strach może spowodować, że będę największą konformistką jaką znam i nie będę umiała spojrzeć na siebie w lustrze. Przyznam sie szczerze, że sama nie jestem pewna siebie i tego czy podniosę we wrześniu rękę jak pani przedszkolanka zapyta "czy któreś dziecko nie będzie  chodziło na religię?"
Wiesz może coś w tym jest: sama jestem wegetarianką, a że wcześnie przestałam jeść mięso to swoje niestety musiałam wysłuchać. Wiem ile kosztuje nerwów tłumaczenie każdemu z osobna dlaczego nie je się mięsa; moje odpowiedzi były nacechowane od łagodnej odpowiedzi po agresywną, w zależności czy zostałam zaatakowana czy grzecznie zapytana.
Wiem jaką trzeba przebrnąć drogę by być wiernym swoim przekonaniom.
Nie ukrywam, że po przeczytaniu książek pana Jonasza jestem jego wielką fanką.
Trochę nawet czerpię siły z jego decyzji, bo skoro inni potrafią, to może mnie się uda.

unimatryca mnie wiara wręcz przeciwnie napędza do myślenia, zgłębiania i zastanawiania sie nad sobą i światem. Nie jestem biernym oglądaczem swego życia. Za decyzje biorę odpowiedzialność, a za błędy winie siebie, a nie Boga.
kapitan
Wysłane: 3 czerwca 2011 01:05:15
Ranga: Początkujący
Grupy: apostaci , Uzytkownik zarejestrowany

Przyłączony: 18-01-2009
Posty: 5 384
Punkty: 12 401
 " Dlatego nie przejmuj się idiotą, który m.in. i Tobie ubliżył, pisząc:" - No -bo -dyrdymały

--------------

kapitan napisał(a):

Wiara jest wyrazem niepewności ,bojaźni, ignorancji , w końcu patologii umysłowej.



 " Tak można określić to, co czułam próbując wypełnić nauki KK. Każda moja myśl, która była niezgodna z naukami KK (ot choćby antykoncepcja) wpędzały mnie w poczucie winy, w poczucie bycia gorszym. Zmiana myślenia dała mi dużo wolności i ulgi. " - Barbara

=================

 

    Tu jest ewidentny przykład jak jeden gość - ciuwa interpretuje sobie moje zdanie dokładnie odwrotnie od adresatki. No ale taka jego rola jak się zdaje na tym forum, za wszelką cenę deprecjonować to co piszę , zresztą nie tylko ja.

   -------

   Do Barbary  - w żadnym wypadku nie dotyczył ten wpis Twojej osoby jak przypisuje mi user o nicku Nobody . Jest to opis ogólnej sytuacji i każdy może się z tym zgodzić w całości lub częściow albo wcale . Ludzie są w różnych sytuacjach życiowych i nie zawsze jedno zdanie pasuje do wszystkich zdarzeń. Dla mnie myślenie typu religijnego - wyznaniowego nosi znamiona patologii umysłowej . Ona nie jest tak powszechnie dostrzegana tylko dlatego ,że niestety większość ludzi reprezentuje taki stan umysłu. A to powoduje niezauważalność takiego stanu umysłu, każdy uważa ,że to jest ok. bo wszyscy ,przynajmniej większość myśli podobnie. Gdyby nie taki stan nie byłoby tylu dylamtów natury wewnętrznych konfliktów psychicznych przekładających się na całe życie społeczne. Religie włączają w ludzkich umysłach niezliczone ilości komplikatorów nie dających się na stałe wyeliminować z myśli.  A to jest patologia. Coś co rozrywa ludzką psychikę na strzępy jest chore.

    Dylemat Twego rodzaju jest natury powszechnej w naszym kraju wśród ludzi wierzących , którzy przytłoczeni tradycyjnym wychowaniem katolickim nie znajdują lub nie potrafią zdobyć się na opór.

    " mnie wiara wręcz przeciwnie napędza do myślenia, zgłębiania i zastanawiania sie nad sobą i światem. Nie jestem biernym oglądaczem swego życia. Za decyzje biorę odpowiedzialność, a za błędy winie siebie, a nie Boga. " - jw

---------

    Jeśli jest jak napisałaś , można być pewnym ,że sama podejmiesz decyzję właściwą do sytuacji.

 Pozdrawiam

Użytkownicy przeglądający ten temat
Guest


Skok do forum
Nie możesz tworzyć nowych tematów w tym forum.
Nie możesz odpowiadać na tematy w tym forum.
Nie możesz usuwać swoich postów w tym forum.
Nie możesz edytować swoich postów w tym forum.
Nie możesz tworzyć ankiet w tym forum.
Nie możesz głosować w ankietach w tym forum.

Main Forum RSS : RSS

antyklerykalne radio

Audycje w czwartki i piątki od 12:00.

LINK LINK2 LINK3 LINK4 LINK6 LINK7

Program Winamp 2.0 

Numery do radia:

tel. 695 761 842 GG:23105300

prenumerata
krajowa
zagraniczna
elektroniczna
bieżący numer

 

nagrania dźwiękowe

Radio FiM z 17.05.2012

Radio FiM z 27.04.2012

Radio FiM z 10.05.2012

Radio FiM z 11.05.2012

fotografie
klipy wideo

Bóg przed sądem

Odśnieżanie...

Izrael...Zakupy...