Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
Mam takie dziwne przeczucie
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 22-01-2010 Posty: 1 470 Punkty: 3 596
|
Ja tez jestem zdiagnozowana, ale leki na tą przypadłośc nie sa refundowane, więc zemrze mi sie mimo trafnej diagnozy.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
" Ja tez jestem zdiagnozowana " - Grakuz ---------------------- Życie to okres czasu z " diagnozą " na śmierć , czyż nie ? ---------- "Czas leczy rany"
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
Jest tu parę osób , którzy twierdzą ,że im się ma dobrze i spełnili się w życiu ,tak że chyba już czas umierać . A mnie interesuje co mają do powiedzenia właśnie co do sytuacji jaką opisuje autor - tylko bez dyrdymałów proszę . ------------------ Piotr Ikonowicz: ‘ „Rzecz dzieje się w Portugalii, podczas rewolucji goździków. Sekretarz Portugalskiej Partii Komunistycznej, Alvaro Cunhal spotyka się z chłopami na Północy kraju. Ogłupiali przez faszystowską propagandę obalonego właśnie reżimu Salazara pytają: „Czy to prawda, że komuniście jedzą dzieci na śniadanie? Tak, odpowiada Cunhal, my komuniści jemy dzieci na śniadanie. Ale kapitaliści, robią coś gorszego. Oni zjadają śniadanie dzieciom”. Liberałowie mówią, że populiści, lewacy i różni cwaniacy w rodzaju Janusza Palikota są podli, bo chcą zbić kapitał polityczny na ludzkim nieszczęściu, biedzie, cierpieniu. Odpowiadam na ten zarzut, podobnie jak w 1974 odpowiedział portugalski komunista. To wy odpowiadacie za to, że jak wynika z badań Eurostatu, 30% polskich dzieci cierpi z powodu niedożywienia. W 1994 r wydatki budżetu państwa stanowiły połowę Produktu Krajowego Brutto. W 2011 r. stanowią już tylko jedną piątą. Powiadacie, że to po to, by więcej zostało w kieszeni obywateli. To prawda, że dochód narodowy wciąż rośnie. Wiemy coś o tym, bo ciężko pracujemy. Pracujemy po godzinach, w dni ustawowo wolne od pracy. Bez wytchnienia, a mimo to w kieszeniach zostaje nam coraz mniej, a nie coraz więcej. Te pieniądze, które nie trafiają do budżetu, bo obniżacie podatki bogatym, trafiają do kieszeni zawsze tych samych. Tych, którzy finansują wasze kampanie wyborcze, a potem płacą wam wysokie pensje na korporacyjnych posadach, kiedy już przestajecie być posłami, ministrami, premierami. Zapytajcie Józefa Oleksego, ile zarabia jako wiceprezes JW Construction, a zrozumiecie mechanizm, który tu opisuję. Jeżeli można komuś kto nie zgadza się ze skrajnie niesprawiedliwym podziałem wspólnie wypracowanego dochodu, postawić zarzut, że usiłuje wykorzystać trudną sytuację materialną współobywateli, aby zrobić polityczną karierę. To uprawnione jest pytanie, kto do tej trudnej sytuacji doprowadził. Czy walka z niesprawiedliwością i wynikająca z nią biedą ma być gorsza od powodowania biedy i niesprawiedliwości? Kto dzisiaj w Polsce zjada śniadanie dzieciom? Czy to nie ci, którzy rzucają kamieniem za każdym razem gdy ktoś ośmieli się krytykować niesprawiedliwy system, w którym wąska „elita” ma wszystko, a cała reszta nic albo prawie nic? Nikt nie kwestionuje faktu, że w Polsce narasta rozwarstwienie majątkowe i dochodowe. Liberałowie starają się to zjawisko tłumaczyć, jako niezbędny etap w budowie kapitalizmu. Zanim wszyscy będziemy opływać w dostatki, najpierw muszą się wzbogacić, ci najbardziej przedsiębiorczy, aby ten dobrobyt mógł spłynąć na resztę społeczeństwa jako nagroda za wytrwałość i poświęcenie w służbie pracodawcom. Przez dziesięciolecia Polski Ludowej stal się lała moc truchlała. Wylewany miliardy metrów sześciennych betonu pod fundamenty „rozwiniętego społeczeństwa socjalistycznego”. Ale przynajmniej nie było głodnych dzieci, ludzie jeździli na urlopy, nie eksmitowano ich z mieszkań, nie żyli w leku przed bezrobociem, bezdomnością, komornikiem i firmą windykacyjną. Dziś słyszymy tę samą śpiewkę. Znów jesteśmy nawozem historii. W imię mitycznego doganiania Europy zaciskamy pasa, zaciskamy zęby, ale biada temu, kto zaciśnie pięść. Nikt go oczywiście nie będzie wsadzał do więzienia. Po prostu się go wyrzuci z roboty za warcholstwo i próbę zakładania związków zawodowych lub krytykowanie właściciela, dyrektora czy prezesa. Potem wystarczy poczekać aż sam zbankrutuje, straci mieszkanie, ze świruje i wyląduje w przytułku, a jego dzieci w sierocińcu. Bez stanu wojennego, bez ZOMO, czysto, elegancko zgodnie z prawem w imię najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Zamiast pałek i ścieżek zdrowia jest wyrok eksmisji i nakaz zapłaty. Jest wszechobecny strach przed wychylaniem się, jest godzenie się na głodowe stawki, i nie opłacane nadgodziny. Jest poniżenie i dyscyplina pracy, która nie zostawia miejsca na godność czy prawa człowieka. A najgorsze jest jeszcze to, jak włączamy telewizor, radio i słyszymy, że Polska rośnie w siłę a ludzie (czyli niby my) żyją dostatniej. Bajecznie opłacani redaktorzy kłamią bez zająknięcia w obronie swych przywilejów podatkowych i z marsową miną domagają się dalszych cięć wydatków socjalnych, chociaż prawdę mówiąc nie bardzo jest co ciąć. Minimum egzystencji to 400 złotych, a żeby dostać chociaż złotówkę od pomocy społecznej trzeba zarabiać mniej niż 351 na osobę w rodzinie. Drożeją podstawowe produkty żywnościowe, energia, czynsze, a na pocieszenie ludziom, którzy już dawno ubierają się w ciuchlandach, mówi się, że staniała odzież. Jak za PRL, kiedy wprawdzie drożała szynka, ale władza pocieszała, że taniały lokomotywy. Cierpimy w imię przyszłych pokoleń? Zapytajcie o to młodzież, tę która nie zdążyła stąd uciec i haruje na śmieciowych umowach bez nadziei na odłożenie choćby złotówki o własnym mieszkaniu nie wspominając. Z grudniowego badania CBOS wynika, że jedynie co piąty ankietowany (20 proc.) spodziewa się poprawy sytuacji gospodarczej w czasie sprawowania władzy przez rząd Donalda Tuska. W 2007 r. spodziewało się tego 50 proc. badanych. Że bezrobocie będzie wzrastać uważa 54 proc. badanych (w 2007 r. uważało tak 6 proc.) No i koniec złudzeń o zielonej wyspie. Źródło – http://www.super-nowa.pl/art.php?i=22511
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 03-11-2011 Posty: 174 Punkty: -4 898
|
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 04-06-2010 Posty: 179 Punkty: -309
|
PicardLocutus napisał(a):
Z chwilą podpisania ACTA , rozpocznie się terror medialny !!!Na 100%Kto wierzy w to że oni tak ubolewają z powodu piractwa ten jest naiwny !!
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
Widzę ,że parę osób nabrało wody w usta , tylko czy aby jest ta woda czysta ?
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
Narodowy Program Eutanazji Stanisław Michalkiewicz | 18.01.2012 (1744)Nie ma takiego okrucieństwa, ani takiej niesprawiedliwości, jakiej nie dopuściłby się nawet łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy – twierdził Aleksy de Tocqueville. Rząd pana premiera Tuska nie jest ani łagodny, ani liberalny – bo w ogóle nie jest rządem. To jest zbieranina rozmaitych politycznych ambicjonerów albo filutów prześlizgujących się przez życie psim swędem i na cudzy koszt – ale nie żaden rząd – bo prawdziwy rząd tworzą w naszym nieszczęśliwym kraju bezpieczniackie watahy, które teraz właśnie ze sobą wojują i rozbijają sobie łby, bo każda z nich ma nadzieję, że w ten sposób dokona nowego, to znaczy – korzystnego dla siebie podziału żerowiska w postaci III Rzeczypospolitej. Jest kryzys, więc żerowisko drastycznie się zmniejszyło, a to przecież dopiero początek, więc nic dziwnego, że jedne watahy naszych okupantów starają się zapewnić sobie korzystną pozycję wyjściową kosztem innych watah naszych okupantów – i stąd wojna. Tak zwany rząd premiera Tuska nie ma tu nic do gadania. Więcej – premier Tusk, który jeszcze w poprzedniej kadencji został nauczony, żeby siedzieć cicho i nie podstawiać nogi kiedy starsi i mądrzejsi kują konie – jak tylko zaostrzyła się wojna na górze między bezpieczniackimi watahami, zapoczątkowana zuchwałym i – jak teraz już widać w całej rozciągłości – nieprzemyślanym zatrzymaniem generała Czempińskiego - od razu pojechał na urlop. To akurat nie stanowi jeszcze dowodu, że tak zwany „rząd” nie rządzi, ale jeśli komuś trzeba mocniejszej poszlaki, to przypomnę incydent z poprzedniej kadencji tego „rządu” – kiedy to premier Tusk oświadczył, że jeśli minister Skarbu Państwa, pan Grad nie znajdzie w wyznaczonym terminie stgrategicznego inwestora dla stoczni, to on go niezwłocznie zdymisjonuje. Strategiczny inwestor oczywiście się nie znalazł, bo istniał tylko w propagandzie tak zwanych „niezależnych”, czyli kierowanych i obsługiwanych przez konfidentów mediów – ale premier Tusk, zamiast zdymisjonować ministra Grada, zaczął go wychwalać, że jest naszą duszeńką. Co mogło się stać? Ano najprawdopodobniej ktoś starszy i mądrzejszy przypomniał premieru Tusku, skąd wyrastają mu nogi, to znaczy - że ministrowie jego „rządu”, a już zwłaszcza – minister Grad – mu nie podlegają, ponieważ są legatami poszczególnych bezpieczniackich watah i każdy z nich pilnuje interesu tej, która go wyznaczyła, zaś on, czyli premier Tusk – tylko notariuszem osiągniętego między nimi kompromisu.
Więc teraz, kiedy na skutek kryzysu żerowisko się zmniejszyło, a wszystko wskazuje na to, że wkrótce zmniejszy się jeszcze bardziej – bezpieczniackie watahy nie tylko zaczęły się nawzajem wyrzynać, ale podjęły decyzję o uruchomieniu Narodowego Programu Eutanazji, który dla niepoznaki przybrał postać ustawy o refundacji leków. Program ten zmierza do przyspieszenia redukcji liczebności mniej wartościowego narodu tubylczego, by w ten sposób poprawić jego produktywność, a właściwie – nie tyle produktywność, co rentowność dla okupantów. Wskutek nowych zasad refundacji leków, ich cena wzrasta o 30, a być może nawet o 38 procent, co dla najstarszej, najuboższej i najbardziej schorowanej części populacji oznacza konieczność rezygnacji z leczenia, a więc – zgodę na przyspieszoną śmierć. Pamietamy jeszcze z czasów pierwszej komuny hasło: „emeryci – popierajcie partię czynem – umierajcie przed terminem!” No i teraz od słów przeszliśmy do czynów. Osiągnięta dzięki Narodowemu Programowi Eutanazji redukcja liczebności mniej wartościowego narodu tubylczego, a zwłaszcza – najbardziej obciążającej bilans części populacji, niewątpliwie przyczyni się do poprawienia rentowności, a więc – utrzymania korzyści z okupacji na poziomie zbliżonym do tego sprzed kryzysu, a jednocześnie – stworzy odpowiednie miejsce do rozpoczęcia ewentualnej akcji osiedleńczej, gdyby na Bliskim i Środkowym Wschodzie w najbliższych miesiącach coś poszło nie tak. Z takiej np. Gruzji dochodzą wieści o rozwijanych tam przez Amerykanów wojskowych szpitalach polowych – prawdopodobnie dla rannych w nadchodzącej wojnie przeciwko Iranowi, której coraz bardziej natarczywie domaga się bezcenny Izrael – zatem również nasz nieszczęśliwy kraj musi być gotów na wszystko tym bardziej, że i operacja „odzyskiwania mienia żydowskiego w Europie Środkowej” też nie stanęła w miejscu, tylko przeciwnie – zmierza do finału.
Zatem – Narodowy Program Eutanazji wszedł już w fazę realizacji, której niestety towarzyszą spory, kto ma dokonywać selekcji pacjentów. Urzędactwo z Narodowego Funduszu Zdrowia swoim zwyczajem uchyla się od wszelkich obowiązków, a więc – również od tego i próbowało przerzucić go na lekarzy. Ci jednak zorientowali się, że w razie gdyby coś poszło nie tak, albo gdyby jakaś Nemezis dziejowa wystawiła selekcjonerom rachunek, to wtedy oni zostaną oskarżeni i napiętnowani jako kontynuatorzy misji dra Mengele. Stąd właśnie narodził się sławny „protest początkowy”, przy pomocy którego lekarze próbowali zmusić do selekcjonowania urzędników NFZ. Ci jednak podjęli próbę przerzucenia tego na aptekarzy – więc teraz protestują oni. Jak to przerzucanie gorącego kartofla się zakończy – zobaczymy – a tymczasem chciałbym zwrócić uwagę na odkrycie, jakiego dokonał pan dr Eugeniusz Sendecki. Twierdzi on mianowicie, niezależnie od celów Narodowego Programu Eutanazji – że zamieszanie i hałas wokół „protestu początkowego” jest podyktowany potrzebami socjotechniki, przy pomocy której pierwszorzędni fachowcy od robienia ludziom wody z mózgu odwracają ich uwagę od prawdziwego problemu, jakim jest... brak pieniędzy w Narodowym Funduszu Zdrowia!
Rzecz w tym, że pieniądze, z których m.in. miałyby być refundowane leki, trafiają do Narodowego Funduszu Zdrowia przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który – mając własne problemy finansowe – zwyczajnie części pieniędzy do NFZ nie przekazuje, podobnie jak wcześniej – do OFE. A ZUS ma nieustanne trudności, mimo wyposażenia go – podobnie jak Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych – w prawo emitowania własnych obligacji. W ramach kreatywnej księgowości obligacje te nie są wliczane do długu publicznego, który musi mieścić się w wyznaczonych przez unijne traktaty ramach – chociaż oczywiście gwarantem tych obligacji jest budżet państwa. Pan dr Sendecki twierdzi też, że nieprawdą jest, jakoby lekarze nie mogli dowiedzieć się, czy pacjent jest ubezpieczony. Jego zdaniem mogą dowiedzieć się tego bez trudu odwołując się do Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego. Takie odwołanie wymusiłoby jego zdaniem konieczność wyjaśnienia, czy pieniądze spłynęły z ZUS do NFZ na konto ubezpieczonego pacjenta. Ponieważ tego właśnie zarówno bezpieczniackie watahy, które część z tych pieniędzy prawdopodobnie sobie sprywatyzowały, jak i wykonujący zlecone przez nie zadania tak zwany „rząd” premiera Donalda Tuska, chciałby za wszelką cenę uniknąć – mamy całe to zamieszanie wokół Narodowego Programu Eutanazji, który jednak – tak czy owak – jest już i będzie nadal realizowany.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
I oczywiście za tą najniższą krajową
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
Tak jest w Polsce dobrze ? ! -------------- Liczba upadłości firm wzrosła o 53,5% r/r do 66 w styczniu (ISB/09.02.2012) Liczba upadłości firm zwiększyła się o 4,8% m/m do 66 w styczniu br., zaś w ujęciu rocznym wzrost wyniósł 53,5%, poinformowała Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE). http://firma.onet.pl/2309394,wiadomosci.html
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
Strajk generalny paraliżuje Izrael Strajk generalny w Izraelu, ludzie czekają na lotnisku, fot. Reuters
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
Polacy boją się kryzysu? Coraz gorzej oceniają sytuację w kraju Sejm, fot. M. Stankiewicz/Onet.pl fot. Maciej Stankiewicz
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 22-01-2010 Posty: 1 470 Punkty: 3 596
|
Ja sie zgodze za 1/3- cią b/ szofera !
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|

------------- Tylko aktorzy coś miernawi !?
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 14-03-2009 Posty: 13 Punkty: 39
|
No coz moze ten narod sie obudzi i przepedzi te zgraje?Ciagle mam taka nadzieje.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
" Ciagle mam taka nadzieje. "- Pirx ----------------- Dobrze , nadzieja umiera ponoć ostatnia. Ale " ludzie ludziom......." ,ech!
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 384 Punkty: 12 401
|
|
|
|
Guest |