Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 16-03-2010 Posty: 2 Punkty: 6
|
mam taką sprawę : mianowicie mój brat (dużo młodszy) chodzi (niestety) na lekce katechezy w szkole. ostatnio na zajęciach pani zakonnica zaczęła im wmawiać że homoseksualizm jest chorobą psychiczną i że można ją leczyć. mój brat (ma teraz 14 lat) powiedział jej że się myli, że tak wcale nie jest a pingwinica się zaperzyła i wpisała mu uwagę do dziennika. pogoniłem naszą matkę do szkoły (jej też się to nie podobało) odpowiednio ją wyposażając w argumenty dla pingwinicy. przy całej rozmowie była obecna wychowawczyni młodego (ateistka!:)) i poradziła żeby napisać petycję o zmianę katechety. ale macierz moja nie dopytała do kogo takową nasmarować. zwróciła się do mnie (jedyny ateista w rodzinie) żebym napisał petycję, zaopatrzył w argumenty i zawiózł do szkoły. pomysł już mam, na brudno coś skrobnąłem, ale chciałbym coś jeszcze dodać bo czegoś mi brakuje...<div>jakie macie pomysły??</div>
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 08-01-2009 Posty: 2 652 Punkty: 3 106
|
Wieczorkiem podam dokładne dane co i jak. Musze skonsultować się ws. obowiązującego w tej materii ustawodawstwa . pozdrawiam
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 22-01-2010 Posty: 1 478 Punkty: 3 620
|
Panowie i Panie - czy ktoś z Was wie, co sie stalo z tematem: rzykaja za mnie ? - Nie widzę- chociaz szukalam - nie3 sądze by szpilowyhajama został zbanowany - bo za co? - nikomu zlego slowa nie powiedział i nikogo nie obraził .
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-07-2009 Posty: 536 Punkty: 228
|
Podanie (nie petycja) o zmianę katechety to do dyrektora szkoły. Nie wiem, co napisałeś, stąd trudno się zorientować czego Tobie jeszcze brak. Moim zdaniem opisać krótko sprawę. Przede wszystkim przytoczyć w miarę dokładnie słowa katechetki i pani reakcję na przeciwstawienie się jej próbom szkalowania ludzi za ich orientację seksualną. A zakończyć kategorycznym żądaniem odsunięcia od zajęć osoby, której zachowanie wyczerpuje znamiona niepedagogicznego i nieetycznego. Ponadto osoby, ktora niedopuszczalnie posuwa się do nie tylko próby dyskryminacji homoseksualistów, ale też rozpowszechnia w publicznej szkole poglądów sprzecznych z oficjalnym stanowiskiem medycyny. Można jeszcze poprosić uprzejmie, aby szanowna pani, skoro nie zgadza się z zarzucaną jej niefachowością i brakiem podstawowej wiedzy zechciała wskazać w stosownym wykazie istnienie takiej jednostki chorobowej jak homoseksualizm. Tym bardziej zakwalifikowanego do chorób psychicznych. Powodzenia zakonnicy w poszukiwaniach życzę.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Czy na pewno dyrektor szkoły ma wpływ na katechetę? Tylko pośrednio, jak ma dobre relacje z proboszczem. Katecheta podlega swojemu proboszczowi. Dyrektor szkoły co najwyżej może prosić proboszcza na kolanach aby coś w tej sprawie zrobił. Dyrektor szkoły nie może katechety wywalić, może tylko o to prosić proboszcza.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-07-2009 Posty: 536 Punkty: 228
|
Umowę o pracę z nauczycielami, w tym z katechetami zawiera dyrektor placówki. W tym dyrektor szkoły. Nikogo w trakcie dochodzenia swych spraw na drodze urzędowej nie interesuje rys lokalnych naleciałości, albo personalnych.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Nie zgadzam się. Układy nieformalne często bywają silniejsze od formalnych. To, że zatrudnia , podpisuje umowę, nie oznacza, że w przypadku katechety jest władna go zdyscyplinować czy usunąć, jak w przypadku prawdziwych nauczycieli. Wielokrotnie bywało, że dyrektorzy nie liczący się ze zdaniem proboszcza tracili swa pracę przez interwencje Kuratorium klęczącego przed lokalnym szamanem.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-07-2009 Posty: 536 Punkty: 228
|
Założyciel wątku zwrócił się w konkretnej sprawie z konkretnym pytaniem. Czy reinkarnacja zbanowanego radochypopachy niejaki jawracam pragnie w swym światłym umyśle zasugerować, że z podaniem o zmianę katechety należy się udać do miejscowego proboszcza? Czy raczej to tylko kolejna niemrawa próba, by jakoś zaistnieć?
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 23-03-2010 Posty: 6 Punkty: 18
|
Jeden argument z wiki: "Od końca XX wieku homoseksualizm nie jest uważany za stan patologiczny przez większość środowisk naukowych"
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
No wreszcie dotarło do pustego łba. Oczywiście, na podstawie faktów. Na palcach jednej ręki można wyliczyć kiedy to kurator podtrzymał decyzję dyrektora o wyrzuceniu katechety. Były przypadki, że przez katechetę, wylatywał dyrektor szkoły bo chciał go odsunąć.Nawet to było opisywane na łamach FiM. Poza tym dyrektor szkoły nie robi łapanki na katechetę tylko mu lokalny proboszcz podrzuca kandydaturę nie do odrzucenia (najczęściej).
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-07-2009 Posty: 536 Punkty: 228
|
Pusty łeb? Ależ po co ta autoprezentacja, aż tak wiele szczerości nikt nie oczekuje. Jeśli chce się wprowadzać normalnośc to należy egzekwować istniejące prawo i drogi, jakie to prawo wytycza, a nie grać w klocki kościelne. Wyświadcz mi ten szczyt łaski i nie podpinaj się więcej pod moje posty. Jak masz parcie samotna w sieci niedojdo do nawiązywania kontaktu to pogadaj sobie z roztoczami kurzu domowego na twojej klawiaturze. Dla mnie wymiana zdań z tobą to jak dyskurs z muchami przy użyciu muchozolu.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Tamarko a poco się tak denerwujesz? Czyżby ci się duszno zrobiło? Nic pustoto nie rozumiesz, że formalnie to nic ta bidulka nie załatwi, jeśli chodzi o katechetę? Aż tak ci rozum wysechł ? Jak powiedziałem będę cię tępił do skutku. Gdyż takiego okazu patologii umysłowej, z narcyzmem, oraz mitomaństwem, nie mogę nie dodać do mych trofeów. Zaś wprost mam ubaw niesłychany gdy rzucasz się na jakąkolwiek przynętę, z energią godnej lepszej sprawy. Dlatego będę rzucał największe bzdety i androny aby podziwiać wykwity twego chorego umysłu. Zawsze oczywiście dodasz chór swoich klonów, dlatego cię nazywam Nobody w trójcy jedyna. Stworzyłaś je aby dodać sobie odwagi. Teraz już wiem dokładnie, że masz je trzy. Tak jak miałem rację w stosunku do Feniksa , tak samo mam rację w stosunku do twojej nazwijmy to - osoby. Uściski i miłych snów.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-07-2009 Posty: 536 Punkty: 228
|
Patrzcie, patrzcie… To już teraz nie jestem Szenbornem. Feniksem zdaje się też już nie. Teraz jestem Tamarką. Pan elegant zamarzył o partnerce. No i mamy odsłonę spektaklu: „rozpaczliwie poszukując kobiety”. Nawet jest gotowy w imię słusznie pojętych poświęceń robić z siebie idiotę, wypisując bzdety, co zresztą niedouczonemu przychodzi bez trudu. Wzruszenie zapiera dech w piersiach na taki ładunek dramatyzmu i determinacji. I faktycznie. Marząc o trofeach gówno wpadło w wentylator i rozbryznęło po forum. Ale czemuż się dziwić. Lecenie latami na ręcznym może każdego załamać i doprowadzić do spustoszeń w umyśle. W nawiązaniu do marzeń, jakie esteta wyraził na wątku: Redaktorzy wp. Co prawda kawy nie dostanie, ale chętnie zobaczę fajtłapę, co na swoim blogu: http://mastersex.blog.onet.pl/ czarno na białym udowadnia, gdzie fantazje, a gdzie realne możliwości leżą. Najbardziej oprócz geriatrii stosowanej ubawił mnie fakt, że gostek od swojej pierwszej (sprzątaczki Tereski w czasach PRL) musiał bidulek czekać na swoją drugą (Ewa) wiele, wiele latek, bo aż do epoki Internetu. W Polsce to tak gdzieś dopiero końcówka lat 90-tych. Przy dobrych wiatrach. Niech napisze mi coś jeszcze na priv, jak ostatnio. A potem niech koniecznie na forum opisze jak to jest byc olewanym. Serdecznosci fiksacie.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Nudna jesteś. Kogo to poza tobą obchodzi? Jedynie co możesz udowodnić to to, że nadal podajesz kawę i się nie znasz na niczym . No możesz być świetną płatną korektorką w wydawnictwie. To coś idealnego dla niekreatywnej osoby jak TY.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 14-11-2011 Posty: 26 Punkty: 96
|
uprawnienia dyrektora są podobne do prezydenta w zakresie podpisywania ustawy budżetowej - musi podpisać. Na tym można by skończyć - katechecie/tce/ może "skoczyć" a bez zgody biskupa diecezjalnego nie wolno mu nawet kiwnąć palcem. Dyrektor nie może zrobić nic poza akceptacją /musi!/ woli biskupa. Amen.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Jeśli chodzi o katechetę tak, gdyż nie jest on normalnym nauczycielem podległym dyrekcji. To chora sytuacja. Zatem jak ktoś chce ruszyć katechetę to musi obrać dwie drogi. Formalną do dyrekcji i Kuratorium, oraz mniej formalną do proboszcza i zgodnie ze szczeblami do biskupa w ostateczności.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 14-11-2011 Posty: 26 Punkty: 96
|
nie ma drogi do dyrekcji i kuratorium. Tylko do biskupa. proboszcz nic nie ma do gadania, chyba, że w sprawie referencji, jeśli katecheta świecki.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
W pewnej miejscowości, dzieciaki miały dość siostry katechetki, zołzy nieprzeciętnej i kochanki proboszcza. Pozbyły się w bardzo prosty sposób. Sprowokowały ją tak, że ogłosiła na lekcji, że jest kochanką proboszcza i nikt jej nic nie zrobi. Oczywiście słodkie bachorki nagrały to na swoje telefony komórkowe i pokazały rodzicom. Ci się udali w delegację do proboszcza. Siostra wyjechała na długotrwałe leczenie. Nawet zastępstwa nie było przez pół roku. Nie żebym popierał te metody...;))) ale w końcu liczy się skuteczność.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-07-2009 Posty: 536 Punkty: 228
|
Nie wiem doprawdy …czy my w tym samym świecie żyjemy? Radocha vel nowe jego wścielenie jawracam. Wymysliłeś tę historyjkę na poczekaniu? Jeśli tak to po co? Aby podgrzać klimat? Wpadło tym razem tobie do łba, że opowieści z mchu i paproci wprawdzie wdzięczne i podatne uszy tu mogące znaleźć nie są żadną pomocą, ani tym bardziej wytyczną w zderzeniu z rzeczywistością, w której nie tylko antyklerykałowie się poruszają? Owszem, rzeczywistośc jest taka, że koligacje odgrywają pewną rolę. Jednak tych koligacji nie posiadając jedynym orężem jest walka z wykorzystaniem prawa. To spore narzędzie. A propos. Jeśli ktoś chce być faktycznie skuteczny to pozostaje inne wyjście. Bardzo proste. Wypisac dziecko z lekcji religii. I tyle.
Ale wracając do prawa. Chyba jednak trochę pomieszały niektóre persony. 1. Zatrudniającym katechetę jest dyrektor. Kropka. Nic poza tym. I to na ręce dyrektora składa się podania. Co on z tym zrobi to już inna sprawa. 2. Innym faktem jest, że każdy katecheta (może być z laikatu, albo z duchowieństwa) musi się legitymować tzw. misją, ten papier wystawia lokalne biskupstwo. Co oznaczają te dwa punkty? Tylko tyle, że dyrektor każdej placówki jest zobowiązany do wyboru osób na etat katechety spośród tych, którzy posiadają odpowiednie zezwolenie (akredytacje) z kurii, ale nie zmienia to faktu, że osoba zatrudniającą jest dyrektor. Stąd to do niego kieruje się wniosek o zmianę katechety. I tyle.
Ponadto jeśli reakcja dyrektora jest nieadekwatna do naszych oczekiwań zawsze można skarżyć do kuratorium, a ponadto nadać sprawie wymiar medialny. Dziś akurat atmosfera jest dosyć sprzyjająca, by tego typu problemy kierować do Ruchu Palikota. Ma to tym bardziej sens, że przy okazji w praktyce można będzie sprawdzić zaangażowanie posłów z ich przychówkiem w sprawę normalizowania norm tego kraiku nad Wisłą.
Na marginesie. Sprawa jest o tyle ciekawa, że zgodnie z prawem władze świeckie nie mają prawa ingerencji w zarówno metodykę, jak i program nauczania na lekcjach katechezy. Pytanie rodzi się, czy pewnych wypowiedzi nie można podciągnąć pod termin „podżeganie”. Nie znam dokładnie słów zakonnicy. Stąd trudno mi określić, czy wyczerpana została formuła „podżeganie” i do czego.
Na pewno zgodnie z nawet tak ogólnikowym naświetleniem tematu przez założyciela wątku zachodzi podejrzenie o obrazę w tym wypadku osób homoseksualnych przez katechetę w trakcie zajęć w szkole publicznej. Ten przypadek i temu podobne powinny posłużyć właśnie RP do podejmowania debaty o zderzeniach na linii ideologia katolicka, a prawo świeckie oraz debacie o słuszności, bądż wręcz przeciwnie w kwestii akceptacji wykorzystywania miejsc publicznych, aby propagować myśli stojące w opozycji do oficjalnych stanowisk, przyjetych przez państwo światopoglądowo neutralne.
Oprócz powyższych dywagacji istnieje jeszcze jedna droga. Proces z powództwa cywilnego. Tu jednak najbardziej właściwymi do podjęcia działań są osoby, bądź stowarzyszenia reprezentujące osoby o orientacji homoseksualnej. Pukamy do drzwi pana Biedronia …
Reasumując. Jeżeli dyrektorowi szkoły przedłoży się stosowne możliwości, przed wszystkim perspektywę procesu z powództwa cywilnego jest to swoistą zachętą zarówno dla niego, jak i dla kurii, by sprawę załatwić polubownie.
I jeszcze jedno reasumując. Już końcowe. Zwracamy się do zatrudniającego katechetę (dyrektor), ale niekoniecznie ze wszystkimi argumenty na pismie. Raczej w szczerej serdecznej rozmowie naświetlamy, jakie drogi spróbujemy wykorzystać w razie nie przychylenia się do naszej „prośby”. Myslę, że niejeden dyrektor i niejedna kuria nie ma ochoty w dniu dzisiejszym na ubabranie w sytuację mogącą przysporzyć jej złe PR.
Na koniec uwaga natury ogólnej do założyciela watku. Istnieje różnica pomiędzy postawą roszczeniową, a postawą wymagającą zachowania standardów ( w tym wypadku europejskich, bo polskie można różnie definiować). Proponuję w miare możliwości zachować tę drugą.
Ach. Radocha. Cieszy mnie niepomiernie, że edytowałeś swój poranny post w kwestii kreatywności zawodu korektora tekstów. Uprzedni wpis sensu nie miał. Czyżbyś zrezygnował z wypisywania i podpisywania się pod bzdurami w hołdzie dla mej osoby? Albo wreszcie zaczął efektywnie korzystać z Google? Immer hin, jak mawiają sąsiedzi zza Odry.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-05-2009 Posty: 379 Punkty: -1 223
|
Kiedyś już opisywałam przypadek swoich dzieci, ale opiszę pokrótce ponownie tak ku pokrzepieniu.....:))
Moje dzieci nie uczęszczają na religię, ale zakonnica dopadła córkę na przerwie w klasie kiedy ta szykowała się do opuszczenia klasy i wymarszu na świetlicę. Zakonnica zrobiła przed cała klasą maleńki stosik mojej córce. Wygladało to tak: moje dziecko stało na środku klasy pod tablicą i musiało odpowiadać na pytania zakonnicy, m.in; w co wierzą twoi rodzice, czy bylaś ochrzczona...itd Zadzwonił dzwonek i zakonnica pozwoliła dziecku wyjść kończąc rozmowe: wrócimy jeszcze do naszej rozmowy! Dziecko wróciło do domu zapłakane i roztrzęsione. Natychmiast udałam się do szkoły na rozmowę z Dyrektorką. Była wstrząsnięta zachowaniem zakonnicy i poleciła natychmiast ją wezwć. Ja zostałam poproszona o pozostanie w gabinecie i przysłuchiwanie się rozmowie, Dyrektorka stwierdziła: Pani dziecko zostało skrzywdzone przez bezmyślną katechetkę, za takie pytania grozi 5 lat!
Winowajczyni nie poczuwała się do zadnej winy. Uważała, że postąpiła słusznie , a jak są jakieś uwagi to do -księdza proboszcza, gdyż ona przed nim odpowiada. Dobrze, że szanowna Dyrekcja zawału nie dostała na takie cóś.
Dosłownie to był wiatrak z habitu w wykonaniu Dyrektorki. Dodam, że Dyrektorka po KUL, a tu padały przeróżne negatywne opinie o absolwentach KUL, co pragnę zdementować, bo mam wielu znajomych po tej uczelni i jakoś normalni są i da się sensownie podyskutować bez skakania do oczu. Owszem, sa też negatywne przypadki i z takimi też miałam styczność.
Kontynuując ... tego samego dnia przy mnie zostali wezwani wice-dyrektorzy i również zapoznali się z problemem. Na następny dzień zwołano zebranie wszystkich wychowawców na którym naświetlono sytuację nietolerancji, prześladowania dzieci nie uczęszczających na religię(podczas naszej długiej rozmowy z Dyrektorką przedstawiłam jak wygląda życie takich dzieci w jej szkole, jak są wyzywane, opluwane, izolowane, była przerażona!), w klasach odbyły się lekcje uczące tolerancji , poprowadzone przez wychowawców. Zakonnica zniknęła ze szkoły!!!!
AMENT!
Teraz księżulo bada moją cierpliwość i wysyła smsy do mojej drugiej córki z pytaniami typu : dlaczego jesteś ateistką? Jeszcze nie wiem co z tym zrobić .....
|
|
|
Guest |