Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Caluski Nobody - widze, że mam fana w tobie. Nie, raczej czekan na twoje większe bzdety wynikające z przekonania o swojej genialności. Tamarko na pewno jesteś doskonała w podawaniu kawy i korekcie tekstów. Masz też zerowe doświadczenia o realiach . Tak to można zapewne w Niemczech załatwiać, a nie w Polsce. Evaj - jest to nękanie i podpada pod Kodeks Karny Możesz sprawić, by natręt trafił do więzienia. Także za głuche telefony, niechciane e-maile i prezenty. Od 6 czerwca 2011 obowiązuje znowelizowany kodeks karny. Wprowadza on do polskiego prawa przestępstwo stalkingu. Pojecie to oznacza przede wszystkim ciągłe i zamierzone nękanie za pomocą SMS-ów, telefonów czy e-maili. Tylko czy prokurator się tym zechce zająć?
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 14-11-2011 Posty: 26 Punkty: 96
|
może amen. Drwal drwalowi wszystko powi. Jak dyrektorka była po kulu, to tego samego diabła warta. Obie , jak w rodzinie mogłyby sobie powtykać, bo obie klesze wtyki. Ruszył mnie jeden beton, to odpowiem, że najprostsze rozwiązania są bezmyślne. Wypisanie jest ostatecznością w efekcie czego dzieciak siedzi w najlepszym wypadku w bibliotece. Jak dyrektorka jest po kulu to na korytarzu i nudzi się do dzwonka.. Pisałem - dyrektor nie ma żadnych uprawnień do niezatrudnienia kandydata purpurata. Może masz coś w karcie nauczyciela ? to zacytuj a nie medrkuj, bu tu nic na chłopski rozum się nie dzieje. Jest kandydat a psim obowiązkiem dyrektora jest umieścić go na państwowej liście płac - tylko temu służy "umowa" , gdyż kościól rozmodlony, ale ubezpieczony /przez budżet więc czemu nie/. Co do drogi sadowej - bez łaski i póki co zdarza się czarnego/ą/ skazać - choćby symbolicznie.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-07-2009 Posty: 536 Punkty: 228
|
Jeszcze raz. Bo zdaje się, że się obruszasz niepotrzebnie. Owszem dyrektor jest zobowiązany do zatrudnienia katechety posiadającego tzw. „misję”. Nie może zatrudnić katechety bez tej „misji”. To, że kandydat jest narzucony odgórnie nie jest jednak jednoznaczne z tym, że dyrektor nie ma prawa zgłosić zastrzeżeń co do kandydata wyznaczonego przez biskupa i starać się o jego zmianę w przypadku wpłynięcia do niego wniosku od rodziców z takim żądaniem. Nie zapomnij, że lekcje religii organizuje szkoła na wniosek rodziców. Jest do tego zobowiązana, tak samo jak to przedstawiciel szkoły jest zobowiązany do reakcji w razie wpłynięcia do niego wniosku ze skargą, bo katecheza odbywa się w placówce przez niego zarządzanej.Przypominam przy tym, ze założyciel wątku zgłosił właśnie problem do kogo skierować wniosek. I ja podtrzymuję, że do dyrektora, bo to on zatrudnił katechetę, katecheza odbywa się w placówce przez niego kierowanej i jest jeszcze póki co miejscem publicznym, a nie mieniem kościelnym.
Naturalnie nie ma zakazu, by rodzice niezadowoleni z katechety poszli czapkować od razu do biskupa. Najlepiej na klęczkach. Uważasz, że biskup ich za to nagrodzi przychylając się z radością do ich prośby? Natomiast jeśli to kroki podejmie dyrektor na wniosek rodziców to zyskuje przy tym podstawę dlaczego nie chce np. przedłużyć angażu i występuje do biskupa o wyznaczenie innej osoby. Powyższe informacje mam od dyrektora jednej z polskich szkół ponadgimnazjalnych. Natomiast zdumiało mnie to, co napisałeś o rozwiązaniu polegającym na rezygnacji z uczestnictwa w zajęciach religii. Mój syn nie chodził na religię i nie czuł się jakoś z tego powodu nieszczęśliwie. Wręcz przeciwnie, dłużej się wysypiał, albo wcześniej wracał do domu. Nieraz, w którymś semestrze zdarzało się, że religia w jego klasie była w środku zajęć, ale nawet wtedy nie przeszkadzało mu, jak to nazywasz plątanie się po korytarzu. Odrabiał sobie lekcje z innych przedmiotów. Poza tym jego sytuacja była np. dla jego kolegi przyczynkiem do zazdrości. Ojciec chłopaka upierał się, by ten chodził na religię. To chodził wkurwiony, aż do momentu ukończenia pełnoletniości. Wtedy momentalnie zrezygnował. Naturalnym jest, że podjęcie decyzji o uczestnictwie, bądź rezygnacji to sprawa indywidualna i indywidualnie rozpatrywana, zgodnie z własnymi racjami, a nie moimi, czy Twoimi. Jeśli brat założyciela wątku z jakichkolwiek powodów uznaje (bądź jego opiekunowie), że na religię chce chodzić to przynajmniej ja nie mam aspiracji, by takie stanowisko negować. Może dla kogos jest ważne, że będzie miał sakramenty ichnie, aby uniknąc kłopotu, gdy zakocha się w żarliwej katoliczce i zechce ją poslubić konkordatowo. Mi i moim bliskim zwisają owe skaramenta swobodnym kalafiorem, ale nie mam w zwyczaju wypowiadać się za innych w kwestii ich potrzeb. Poza tym, bądź uprzejmy nie nazywać mnie betonem, bo ja Ciebie nie obrażam. Choć widząc to, co napisałeś o absolwentce KUL-u to może winno się pomyśleć, czy aby nie szermujesz słowem, jakiego można i w stosunku do Ciebie użyć. Wrzucanie wszystkich do jednego worka z powodu ukończenia danej uczelni to chyba dosyć radykalne postępowanie. Czy mam rozumieć, że dla Ciebie nie ma różnicy pomiędzy Ratzingerem, a takim Küngiem?
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Ale homilia i nie bardzo na temat , jak zawsze zresztą.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Prokuratura w Nysie ponownie zajęła się sprawą pobicia 11-letniego chłopca przez ks. Michała W. („FiM” 14/2011). W marcu tego roku w Sidzinie (woj. opolskie) jeden z uczniów rozrabiał na zajęciach katechezy. Prowadzący ją ksiądz wyciągnął niesfornego chłopca na korytarz i wymierzył mu dwie „blachy”, czyli dwa ciosy w twarz. Rodzina ucznia zawiadomiła prokuraturę, policję i kuratorium oświaty. Księżulo został zawieszony przez kurię w obowiązkach nauczyciela, ale miejscowa prokuratura sprawę umorzyła, bo „w ściganiu z urzędu tego czynu brak jest interesu społecznego”. Po dogłębnym zbadaniu sprawy prokuratura w Opolu nakazała jednak wznowić śledztwo. Najprawdopodobniej ks. W. zostanie oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej 11-latka.
Nie Kuratorium, nie dyrektor szkoły zawiesił katechetę w obowiązkach a KURIA, czyli biskup.
Zatem bredzenie betonu Nobody o dyrekcji ma się nijak do rzeczywistości, choćby na tym przykładzie.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 08-01-2009 Posty: 2 652 Punkty: 3 106
|
Nie masz racji Radocha. Dyrektor ma prawo a nawet OBOWIĄZEK w podobnej sytuacji odsunąć nauczyciela od pełnienia obowiązków. A katecheta jest jak najbardziej nauczycielem. To wynika z zapisów prawa oświatowego i Karty Nauczyciela. Odrębną kwestią jest to czy ze swoich uprawnień korzysta. Kuratorium może jedynie WNIOSKOWAĆ do dyrekcji i organu prowadzącego o taką decyzję. Dyrektor może również pozbyć się z placówki niechcianego katechety. Wymaga to jednak konsekwencji w działaniu (zwolnienie jakiegokolwiek belfra jest trudne) i sporej odwagi. Po pierwsze - ryzykuje swoje odwołanie ze stanowiska pod lada pretekstem przez organ prowadzący (samorząd terytorialny), który jest zazwyczaj w dobrych stosunkach z czarną strukturą. Po drugie - ze względu na zarobki sięgające z dodatkami ponad 4000 zł netto jest to stanowisko (szczególnie gdy bierzemy pod uwagę Polskę ,,B") - przeznaczone dla ,,swoich"... I kółko się zamyka... W takim wypadku jedynym wyjściem jest obdukcja lekarska i zawiadomienie o przestępstwie prokuratury. Do tego trzeba sporej odporności na naciski środowiskowe, bowiem księża trzymają ze sobą i może dochodzić do szykanowania skarżących...
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Jak napisałem już nie raz, co z tego? Dyrektor nie chce podpaść kurii. Niejeden dyrektor wyleciał za niekonsultowanie z nią decyzji. Bardziej boją się kurii jak kuratorium czy prokuratury.Zgodzisz się? Nie żyjemy w świecie idealnym. Poczytaj wszystkie posty tego wątku a nie tylko ostatni.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 08-01-2009 Posty: 2 652 Punkty: 3 106
|
Po pierwsze kuria ma takie przełożenie na dyrektora placówki oświatowej jak ja na balet Moskiewskiego Teatru Wielkiego.. To organ prowadzący ma wpływ na obsadę tego stanowiska i może doprowadzić do odwołania pełniącego tę funkcję. W tym przypadku zarzut ,,nie konsultowania z kurią" jest chybiony o lata świetlne. To właśnie organ prowadzący nie chce zadzierać z kiecunami i realizuje ich pomysły w sposób tak perfekcyjny, iż często lokalny biskup nie zdążył o tym pomyśleć - a już zrobiono... Jasnowidze jacyś... A biorąc pod uwagę lokalną rzeczywistość to kościół ma wpływ decydujący na wynik wyborów i rewanżować się trzeba. Szczególnie gdy wójt czy też burmistrz chcą na swoim stołku emerytury doczekać (we władzach samorządowych nie ma ograniczeń spowodowanych kadencyjnością). jawracam napisał(a):
Na palcach jednej ręki można wyliczyć kiedy to kurator podtrzymał decyzję dyrektora o wyrzuceniu katechety.
Proszę wskazać zatem art. w ustawie prawo oświatowe ilub Karta nauczyciela, który mówi o konieczności uzyskania kontrasygnaty kuratorium oświaty na decyzji o zwolnieniu belfra. Jedynym organem do którego może się ów zwolniony odwołać jest właściwy terytorialnie wydział sądu pracy. jawracam napisał(a):
Jeśli chodzi o katechetę tak, gdyż nie jest on normalnym nauczycielem podległym dyrekcji. To chora sytuacja. Zatem jak ktoś chce ruszyć katechetę to musi obrać dwie drogi. Formalną do dyrekcji i Kuratorium, oraz mniej formalną do proboszcza i zgodnie ze szczeblami do biskupa w ostateczności.
I podobnie jak w przypadku twierdzenia cytowanego wyżej - bardzo proszę o wskazanie konkretnych art. prawa oświatowego i karty nauczyciela które w odniesieniu do tego jednego rodzaju nauczycieli ustanawiają odrębną drogę jaką należy przebyć w celu wylania delikwenta na zbity pysk. Jest jedynie jedna droga. I tak w odniesieniu do stażysty jest nią unieważnienie staży i nie odnowienie umowy o pracę. Jednak niewielu katechetów ma najniższy stopień awansu zawodowego. WE przypadku kontraktowego wystarczy uwalenie stażu na stopień nauczyciela mianowanego - co wiąże się z negatywną oceną tzw. dorobku zawodowego. Dwukrotna taka ocena połączona z negatywnym stanowiskiem RADY PEDAGOGICZNEJ (a nie jak piszesz kuratorium) pozwala wręczyć takiemu delikwentowi wymówienie. W przypadku wyższych stopni zawodowych (na których obowiązuje stosunek pracy na zasadzie mianowania) jest trudniej, jednak nie jest to niemożliwe. Podstawa do osiągnięcia w tej materii sukcesu jest jednomyślność dyrektora i rady pedagogicznej oraz przynajmniej obojętność organu prowadzącego.  Jak widzisz - przeczytałem wszystkie posty... 
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Nie, doczytałeś tylko to co cię interesuje czyli formalizm. Skorpionie czy naprawdę lekceważysz nieformalne układy zwłaszcza w takim religijno wyznaniowym państwie jak Polska? To podaj powody dla których dyrekcja boi się ruszyć katechetę? Nieraz biskup ruszył Kuratorium aby zdjęło niewygodnego dla niego dyrektora szkoły. Przykłady w archiwach FiM.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 08-01-2009 Posty: 2 652 Punkty: 3 106
|
JA nie doczytałem? Nie biorę pod uwagę lokalnych układów? No to cytuję z moich wcześniejszych wpisów. Cytat:Po pierwsze - ryzykuje swoje odwołanie ze stanowiska pod lada pretekstem przez organ prowadzący (samorząd terytorialny), który jest zazwyczaj w dobrych stosunkach z czarną strukturą. Po drugie - ze względu na zarobki sięgające z dodatkami ponad 4000 zł netto jest to stanowisko (szczególnie gdy bierzemy pod uwagę Polskę ,,B") - przeznaczone dla ,,swoich"... I kółko się zamyka... Cytat:To właśnie organ prowadzący nie chce zadzierać z kiecunami i realizuje ich pomysły w sposób tak perfekcyjny, iż często lokalny biskup nie zdążył o tym pomyśleć - a już zrobiono... Jasnowidze jacyś... A biorąc pod uwagę lokalną rzeczywistość to kościół ma wpływ decydujący na wynik wyborów i rewanżować się trzeba. Szczególnie gdy wójt czy też burmistrz chcą na swoim stołku emerytury doczekać (we władzach samorządowych nie ma ograniczeń spowodowanych kadencyjnością). I to wyczerpuje wszystkie okoliczności jakimi powodowana jest udawana ,,bezradność" dyrektorów placówek wobec namaszczonych przez biskupa.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 414 Punkty: 12 394
|
Skorpion , kuźwa nabijasz się ? Przecież napisałeś to samo co Jaw. tylko innymi slowami i co ? Takie pier.dolenie o Chopinie a muzyka darmo !
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
to poco wypisujesz, to schizofrenia.
"Po pierwsze kuria ma takie przełożenie na dyrektora placówki oświatowej jak ja na balet Moskiewskiego Teatru Wielkiego.. To organ prowadzący ma wpływ na obsadę tego stanowiska i może doprowadzić do odwołania pełniącego tę funkcję. W tym przypadku zarzut ,,nie konsultowania z kurią" jest chybiony o lata świetlne. To właśnie organ prowadzący nie chce zadzierać z kiecunami i realizuje ich pomysły w sposób tak perfekcyjny, iż często lokalny biskup nie zdążył o tym pomyśleć - a już zrobiono..."
Sam sobie przeczysz. nie widzisz tego?
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 08-01-2009 Posty: 2 652 Punkty: 3 106
|
jawracam napisał(a):
Jak napisałem już nie raz, co z tego? Dyrektor nie chce podpaść kurii. Niejeden dyrektor wyleciał za niekonsultowanie z nią decyzji. Bardziej boją się kurii jak kuratorium czy prokuratury.Zgodzisz się? Nie żyjemy w świecie idealnym. Poczytaj wszystkie posty tego wątku a nie tylko ostatni.
To przeczytaj to co napisałem. W świetle prawa dyrektor NIE MOŻE PODPAŚĆ KURII a owa nie ma możliwości zwolnienia dyrektora szkoły. Jedynym uprawnionym do tego jest organ prowadzący (czyli odpowiednio dla szczebla szkoły zarząd gminy/powiatu. Może - gdy już wróciłeś i odsapnąłeś kapkę - czytaj ze zrozumieniem. Jeżeli dyrektor placówki nie podlega kurii - to jak owa może go zwolnić? Zamiast oskarżać (w swoim poście który cytowałem,m dyrektorów o konszachty z kurią) zastanów sie kto tak na dobrą sprawę zawiaduje oświatą - a w związku z tym - decyduje o obsadzie stanowisk. I to do władz powiatu/gminy trafiają żądania kuriewnych aby odsunąć niewygodnego dyrektora. A jeżeli taki dyrektor jest mądry i nie boi się pójść do sądu pracy to zazwyczaj taka decyzja samorządu powoduje wypłacenie wysokiego odszkodowania. W mojej okolicy ostatni taki przypadek zakończył się wypłaceniem dyrektorce odszkodowania w wysokości przeszło 250 tysięcy złotych. I pomimo upływu kilku lat - jakoś nie ma chętnego na powtórkę... I z tym muszą się liczyć samorządy - szczególnie te biedniejsze. Opozycja takich wpadek nie daruje i wykorzysta przy każdej okazji.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Czy do ciebie nie dociera, że mówię o pozaformalnych naciskach? Tak trudno ci do dostrzec, że w Polsce to się bardziej liczy niż to formalna droga postępowania?
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 22-10-2010 Posty: 627 Punkty: 1 605
|
Jak masz dowód w postaci SMSów, to sprawa jest prosta. Oskarż księdza o nękanie. Prawo się zmieniło, księża nie.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 19-11-2011 Posty: 360 Punkty: 1 024
|
Masz rację Qpspox. Tylko, że prokurator oddali, "ze względu na brak interesu społecznego w ściganiu...". Wiesz dlaczego? Gdyż Gówina, wyznaczył, takich jak on sam "pozytywnie" szajbniętych, a ci wyznaczają niżej takich samych.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 16-03-2010 Posty: 2 Punkty: 6
|
nakleciłem w sumie trzy teksty<div>wkleję je tutaj </div><div>jak przeczytacie - oceńcie</div><div><br></div><div><p class="MsoNormal"> Do Dyrektor </p><p class="MsoNormal">Gimnazjum n</p><p class="MsoNormal">W Szczecinie</p><p class="MsoNormal"><o:p> </o:p></p><p class="MsoNormal"><o:p> </o:p></p><p class="MsoNormal"><o:p> </o:p></p><p class="MsoNormal"> Prośba o Zdyscyplinowanie / odwołanie nauczyciela</p><p class="MsoNormal"><o:p> </o:p></p><p class="MsoNormal"><o:p> </o:p></p><p class="MsoNormal">My, rodzice uczniów klasy II d gimnazjum w Szczeciniezwracamy się z prośbą o zdyscyplinowanie/odwołanie z funkcji nauczyciela PaniEwy , katechetki, która uczy nasze dzieci przedmiotu „Religia”.</p><p class="MsoNormal">Nie zgadzamy się z jej poglądami, które mają charakterhomofobiczny, niezgodny z treściami,które przedstawiamy naszym dzieciom w domu. Wypowiedzi te niosą ze sobą bardzonegatywny przekaz który może wypaczyć uczniom obraz innych ludzi. Mianowiciechodzi o treść „homoseksualizm jest chorobą psychiczną i trzeba ją leczyć”. Niejest to zgodne z prawdą. Nie jest również zgodne z oficjalną nauką Kościołakatolickiego. Temat ten również nie powinien być poruszany na lekcjachkatechezy, a ewentualnie na lekcjach wychowawczych. Pani a publicznieprezentuje swoje poglądy, a wszelkie próby dyskusji wśród dzieci kategorycznieucina, nie pozwalając im na wyrażenie własnych poglądów oraz wpisując uwagi doswojego prywatnego dziennika.</p><p class="MsoNormal">Nauczyciela powinna cechować empatia, takt pedagogiczny,chęć wzbudzenia poznawania otaczającego świata. Powinien się również staraćzdobyć zaufanie dzieci oraz nasze. Niestety Pani Ewa nasze zaufaniestraciła.</p><p class="MsoNormal"><o:p> </o:p></p><p class="MsoNormal">Podpisy.</p></div>
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 08-01-2009 Posty: 2 652 Punkty: 3 106
|
Adaś! Do jasnej cholery!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zmień przeglądarkę, bo jedynie łańcuchy komend formatowania tekstów widać.... Poprzetykane gdzieniegdzie słowami z postu...
|
|
|
Guest |