Nobody napisał(a):
Witaj Michu.
Nie chodzi tylko o loch intelektualny, choć to, że w nim tkwi taki radocha i jeszcze parę egzemplarzy jest ewidentne.
Popatrz na tę jego próbę zrobienia z nas osób nietolerancyjnych, nie szanujących poglądów innych, chamów i co nie tylko. Nic innego nie potrafi to jedynym wyjściem jest dokleić komuś łatkę: „nie mający szacunku dla innych”, „pozbawiony tolerancji”, „cham”itp.
....ETC., ETC.
Witaj Nobody.
Dziękuję Ci bardzo, że sobie o mnie przypomniałeś.
Daruj ten familiarny nieco, nie merytoryczny wstęp,
ale nie mogłem nie podzielić się odczuwaną z tego tytułu
satysfakcją i przyjemnością.
Ale ad rem.
Nie podzielam w całości Twoich ocen, które prezentujesz
w swoim wystąpieniu. Nie ukrywałem nigdy, że nie bardzo wiem,
jak dyskutować z userem, który powołuje się na utorytety,
cytaty z ksiąg etc. Czytam nie po to, aby w dyskusji powtarzać to,
co przeczytałem. Nie uczę się tego, co czytam, lecz na podstawie tegoż
wyrabiam sobie własne zdanie i tylko takie prezentuję.
Może się zdarzyć, że pokrywa się ono jeżeli nie w całości to przynajmniej
w części ze zdaniem naukowca. Nigdy się jednak nim nie podpieram.
Piszę wyłącznie moje widzimisię wynikające oczywiście z lektur o temacie
i biorę za to całkowicie odpowiedzialność.
Zdaję sobie sprawę, że narażam się na krytykę. W końcu to podstawowy
sens a nawet cel dyskusji. Powołując się na autorytet, który już nierzadko
Bogu ducha oddał, obarczam go odpowiedzialnością za to, co z niego zacytowałem.
Bardzo trudno dyskutować z naukowcem, który już nie żyje.
To jest forum, swego rodzaju Hydepark. Tu każdy może prezentować
i powinien prezentować wyłącznie własne myśli. Tylko takie mogą stanowić
sedno dyskusji. Napisano tu już, że tu nie pisze się pracy doktorskiej.
To prawda, a zatem piszmy to, co myślimy, miejmy odwagę.
Nie róbmy jednak z tego dogmatu!
Zostawmy autorytety, które mogą być tylko chwilowe.
Że głupio? Możliwe. Jednak sens wszelkich teorii jest wielowątkowy.
Teorie mają tę niezaprzeczalną zaletę, że mogą się zmieniać i zmieniają się
a zatem mogą być i bywają błędne.
Wielu naukowców pisze elaboraty na ten sam temat, wyciągając
niejednokrotnie wykluczające się wnioski.
Nie każdy z nas jest w stanie przeczytać wszystkie, naukowe opracowania
poszczególnych teorii. Na ogół czytamy jedną bywa, że kilka naukowych
opracowań jakiejś tam teorii i w końcu wierzymy . No bo komu wierzyć,
jeżeli nie naukowcowi, który część swego życia poświęcił na badania
teorii, którą opisuje i która może być błędna pomimo potwierdzających ją
niektórych argumentów. Tu rodzi się różnica zdań i chwalebna okazja
do dyskusji. Pięknie, ale dyskutujmy, brońmy teorii, która nam się podoba
ale na litość, róbmy to ludzkim, kulturalnym językiem. Zmieńmy formę dyskusji,
która obecnie jest nie do przyjęcia. Dyskutujmy o temacie nigdy o autorze!
Nie widzę oczywiście głębszego sensu w dyskusji, nad problemami, które
zostały bezdyskusyjnie naukowo udowodnione.
To już historia nauki. Różnie tu piszą o historii w ogóle, powołując się
oczywiście a jakże by inaczej na autorytety. Są to jednak banialuki.
Zgadzam się z Belialem (ślę ukłony), który twierdzi -róbmy swoje.
Tego bardzo skądinąd słusznego hasła chyba nie wymyślił W. Młynarski,
ale bardzo je spopularyzował. Jeżeli jesteśmy starą gwardią tego forum,
tą karawaną, to róbmy swoje, nie odszczekujmy się, przemilczmy ujadanie.
Jednak nie udawajmy, że nie zauważamy lub co gorsza nie potępiajmy różnych
od naszych racji pod warunkiem jednak, że są prezentowane w sposób
i językiem możliwym do przyjęcia.
Mierzmy nasze ego różnicą a nie podobieństwem ale kulturalnie.
Oberwało mi się tu nie jeden raz.
Ostatnio nazwano mnie Michu ten od manifestów.
Odgryzłem się. Muszę jednak dodać, że nie jestem
z tego dumny i osobę, która mnie zaatakowała imiennie - przepraszam.