Tyrania cywilizacji nad Naturą
oczywista jest, odbywa się z kulturą-
wiotka jak pajęcza sieć, słodka jak czekolada.
(Habakuk, „Ucieczka”)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ochrona_przyrody
„ "Miłość do Ojczyzny mieści w sobie nieodzownie miłość ojczystej Ziemi", pisał Jan Gwalbert Pawlikowski”
„W starożytności kult drzew i lasów był szeroko rozpowszechniony. Z tej przyczyny zwycięskie wojska, chcąc zadać bolesny cios, wycinały drzewa w pokonanych miastach. Rzymianin Ciceron pisał: "niszczenie lasów jest najgorszym wrogiem dobrobytu społeczeństwa" „
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ochrona_%C5%9Brodowiska
„Ciemnozieloni i Jasnozieloni
Działaczy na rzecz ochrony środowiska dzieli się na dwie grupy, Ciemno i Jasnozielonych.
Jasnozieloni są bardziej popularną i zauważalną częścią ruchu ochrony środowiska, w którego skład wchodzą bardziej znane społeczne grupy ekologiczne, jak Greenpeace, Przyjaciele Ziemi, czy Sierra Club. Dla Jasnozielonych ochrona środowiska nie jest typową polityczną ideologią. Grupa ta skupia się raczej na zwróceniu większej uwagi na kwestię ochrony środowiska, wśród istniejących już ideologii konserwatyzmu, socjalizmu, czy liberalizmu.
Ciemnozieloni są dużo bardziej radykalni niż Jasnozieloni. Wierzą, że wszystkie współczesne ideologie (które cech..je industrializm) są skorumpowanie i niewątpliwie przyczyniają się do degradacji środowiska, ponieważ nie postrzegają człowieka jako elementu środowiska, ale jako wyższą formę życia, która ma prawo brać ze środowiska, co tylko chce. Ciemnozieloni twierdzą, że jest to spowodowane ukierunkowaniem na rozwój, co jest charakterystyczne dla wszystkich istniejących ideologii. Określa się to mianem „manii rozwoju”. Ideologia ochrony środowiska według Ciemnozielonych kojarzona jest z Ekologią Głęboką, Post-materializmem, Holizmem, Hipotezą Gai sformułowaną przez Jamesa Lovelocka, oraz z pracą Fritjofa Capra. Podział na jasno i ciemnozielonych można było zaobserwować w starciach między Fundi i Realo, odłamami niemieckiej partii politycznej Związek 90/Zieloni.”
http://www.youtube.com/watch?v=6oUI7yaoZnE słynne przemówienie Severn Suzuki
A oto przetłumaczona treść z http://www.ekodolomit.pl/ekologia/apele razem z mową wodza Seattle. W drodze wyjątku (bo wpis otwierający wątek) wklejam całą treść z ww. strony.
Witam,
Jestem Severn Suzuki i mówię w imieniu Dziecięciej Organizacji do spraw Środowiska Naturalnego. Jesteśmy grupą dwunasto- i trzynastolatków z Kanady próbującą zmieniać świat: Vanessa Suttie, Morgan Geisler, Michelle Quigg i ja. Wydaliśmy wszystkie nasze oszczędności, aby przebyć sześć tysięcy mil i powiedzieć Wam dorosłym, że musicie zmienić swój sposób działania. Przychodząc tu dziś, nie mam żadnych ukrytych zamiarów. Walczę o swoją przyszłość.
Utrata mojej przyszłości nie jest jak przegrywanie wyborów albo zniżka kilku punktów na rynku papierów wartościowych. Jestem tu aby przemówić w imieniu wszystkich pokoleń.
Jestem tu aby mówić w imieniu głodujących dzieci na całym świecie, dzieci, których płacz pozostaje bez echa.
Jestem tu aby mówić w imieniu niezliczonych zwierząt ginących na Ziemi, ponieważ nie mają już swojego miejsca. Nie możemy sobie pozwolić na bycie niesłyszanym.
Boję się teraz wyjść na słońce z powodu dziur w warstwie ozonowej. Boję się oddychać powietrzem, ponieważ nie wiem jakie chemiczne substancje zawiera.
Kiedyś chodziłam z moim tatą na ryby w Vancouver, do czasu gdy przed paru laty znaleźliśmy rybę cierpiąca na rożne odmiany raka. I teraz słyszymy o gatunkach zwierząt i roślin które z dnia na dzień giną – giną na zawsze.
W moim życiu, śniłam o wielkich stadach dzikich zwierząt, dżunglach i lasach deszczowych pełnych ptaków i motyli, ale teraz zastanawiam się czy moje dzieci będą miały możliwość je zobaczyć..
Czy kiedy byliście w moim wieku musieliście martwić się o takie sprawy?
Wszystko to dzieje się przed Waszymi oczami, a jednak działacie jakbyśmy mieli mnóstwo czasu i wszelkie rozwiązania. Jestem tylko dzieckiem i nie mam wszystkich rozwiązań, podobnie jak Wy ich nie macie; chcę Wam to uświadomić:
a. Nie wiecie jak naprawić dziury w warstwie ozonowej,
b. Nie wiecie jak przywrócić łososie do martwych rzek,
c. Nie wiecie jak przywrócić gatunki wymarłych zwierząt,
d. I nie można przywrócić lasów tam gdzie jest już pustynia,
e. Jeśli nie wiecie jak to wszystko naprawić, proszę przestańcie niszczyć!
Tutaj jesteście delegatami swoich rządów, ludźmi biznesu, organizatorami, reporterami albo politykami – ale naprawdę jesteście matkami i ojcami, braćmi i siostrami, ciotkami i wujami – wszyscy jesteście czyimiś dziećmi.
Ja jestem tylko dzieckiem ale wiem, wszyscy jesteśmy częścią pięciomiliardowej rodziny… a właściwie to jest nas ponad 30 mln gatunków i wszyscy potrzebujemy tego samego powietrza, wody i gleby – granice i rządy tego nie zmienią.
Ja jestem tylko dzieckiem ale wiem, wszyscy jesteśmy jednością i powinnyśmy działać jako jeden świat w kierunku jednego celu.
W moim gniewie nie jestem niewidoma i dlatego nie boję się powiedzieć światu co czuję.
W moim kraju, produkujemy mnóstwo śmieci, kupujemy i wyrzucamy, a jednak kraje Północy nie chcą się dzielić się z ubogimi. Nawet jeśli mamy zbyt dużo, boimy się utracić cokolwiek z naszego dobrobytu, boimy się dzielić.
W Kanadzie wiedziemy uprzywilejowane życie, z mnóstwem jedzenia, wodą i schronieniem — mamy zegarki, rowery, komputery i telewizory.
Dwa dni temu tu w Brazylii, byliśmy wstrząśnięci kiedy spędziliśmy trochę czasu z dziećmi żyjącymi na ulicy. Jedno dziecko powiedziało nam: “Chciałbym być bogaty bo wtedy dałbym wszystkim dzieciom ulicy żywność, ubranie, lekarstwa, schronienie, miłość i sympatię.”
Jeśli dziecko ulicy, która nie ma niczego, jest skłonne do dzielenia, dlaczego my którzy mamy wszystko jesteśmy wciąż tak zachłanni?
Nie mogę przestawać myśleć o tym, że te dzieci są w moim wieku, że to gdzie urodzisz się robi ogromną różnicę, że mogłam być jednym z tych dzieci żyjących w Favellas Rio; mogłam być dzieckiem głodującym w Somalii; ofiarą wojny na Bliskim Wschodzie albo żebrakiem w Indiach.
Jestem tylko dzieckiem ale wiem, że gdyby pieniądze wydane na wojnę zostały przeznaczone na zażegnanie ubóstwu i ochronę środowiska to Ziemia byłaby cudownym miejscem.
W szkole, nawet w przedszkolu, uczycie nas jak się zachować świecie. Uczycie nas:
a. nie walczyć z innymi,
b. być wyrozumiałym/tolerancyjnym,
c. szanować innych,
d. sprzątać nasz bałagan,
e. nie sprawiać bólu innym istotom żywym
f. dzielić się – nie być zachłannym.
Dlaczego robicie rzeczy, które nam zakazujecie?
Nie zapominajcie dlaczego jesteście obecni na tych kongresach, dla kogo to robicie – jesteśmy Waszymi własnymi dziećmi. Tworzycie świat w którym my będziemy wzrastać. Rodzicie powinni móc pocieszyć dzieci słowami “wszystko będzie dobrze”, “robimy najlepiej jak potrafimy” i “to jeszcze nie koniec świata”.
Ale nie myślę, że obecnie możecie nam tak mówić. Czy jesteśmy w ogóle na Waszej liście priorytetów? Mój tata zawsze mówi “jesteś tym co robisz, nie tym co mówisz.”
Wasze działania doprowadzają mnie co noc do łez. Wy dorośli mówicie, że nas kochacie. Wzywam Was do sprawdzenia czy Wasze działania odzwierciedlają Wasze słowa.
Dziękuję za uwagę.
*******************************
Mowa wodza Seattle
W 1854 roku “Wielki Biały Wódz” (Prezydent Stanów Zjednoczonych) w Waszyngtonie złożył ofertę na kupno od Indian dużego obszaru ziemi oraz obiecał utworzenie rezerwatów dla ludności indiańskiej. Odpowiedź Wodza Indian Seatle przekazana 150 lat temu jest – być może - najpiękniejszą i najbardziej głęboką refleksją dotyczącą środowiska, jaka kiedykolwiek została oficjalnie wypowiedziana. (Autentyczność historyczna tego tekstu nie jest tutaj analizowana - istotne jest proekologiczne przesłanie).
"Jak można sprzedać albo kupić niebo nad nami, ciepło ziemi na której żyjemy? Taka myśl jest nam obca. Skoro świeżość powietrza i błyski lustra wody nie są naszą własnością jak wy możecie je kupić?
Wszystko jest Święte - każda cząstka tej ziemi jest święta dla mego narodu.
Każda lśniąca igła sosny, każdy piaszczysty brzeg, każdy strzępek mgły w półmroku lasu, każda leśna polanka, brzęczący owad, są uświęcone pamięcią i doświadczeniem ludzi mojej nacji. Soki które krążą w drzewach niosą pamięć o czerwonoskórym człowieku.
Zmarli białego człowieka zapominają o kraju swego narodzenia gdy idą w wędrówkę pomiędzy gwiazdami. Nasi zmarli nigdy nie zapominają tej cudownej ziemi gdyż ona jest matką czerwonoskórego człowieka.
My jesteśmy częścią tej ziemi i ona jest częścią nas.
Pachnące kwiaty są naszymi siostrami, jeleń, koń, wielki orzeł, one są naszymi braćmi. Skaliste szczyty, strumyki łąk, ciepło końskiego ciała i człowiek – one wszystkie stanowią jedną rodzinę.
Nie łatwo
Tak więc, skoro Wielki Wódz w Waszyngtonie śle nam słowo iż chce kupić nasze tereny, żąda od nas bardzo wiele. Wielki Wódz śle nam słowo, iż zapewni nam miejsce w którym będziemy mogli wygodnie żyć według naszego upodobania. On będzie naszym Ojcem a my będziemy jego Dziećmi.
Tak więc rozważymy jego ofertę kupna naszej ziemi.
Ale nie będzie to łatwe. Bo ta ziemia jest dla nas święta. Ta połyskująca woda biegnąca w strumykach i rzekach nie jest po prostu wodą, ona jest krwią naszych przodków.
Jeśli sprzedamy wam ziemię, musicie pamiętać że ona jest święta i musicie uczyć tego wasze dzieci i że każde migotliwe odbicie w czystej wodzie jezior mówi nam o zdarzeniach i niesie pamięć życia mego narodu. Szmer wody jest głosem ojca mego ojca.
Łagodność
Rzeki są naszymi braćmi, one gaszą nasze pragnienie. Rzeki niosą nasze kanoe i żywią nasze dzieci. Jeśli sprzedamy wam naszą ziemię musicie pamiętać, i musicie uczyć wasze dzieci, że rzeki są naszymi braćmi i waszymi, musicie zatem darzyć je takimi względami jakie okazujecie każdemu bratu.
My wiemy, że biały człowiek nie rozumie nas. Dla niego każdy kawałek ziemi jest taki sam, gdyż on jest obcym, który przychodzi nocą by wziąć z tej ziemi co mu potrzeba. Ziemia nie jest dla niego bratem lecz wrogiem i gdy tylko ją podbije idzie dalej.
On beztrosko zostawia za sobą groby swych ojców. On beztrosko rabuje ziemię z rąk swych dzieci.
On traktuje swoją matkę - Ziemię i swego brata - niebo, jako rzeczy do kupienia, do splądrowania i sprzedania jak owce albo błyszczące paciorki. Jego pożądanie zdewastuje ziemię i pozostawi za nim jedynie pustynię.
Ja nie wiem. Nasze drogi są odmienne od waszych dróg.
Widok waszych miast sprawia ból oczom czerwonoskórego człowieka. Ale może jest tak dlatego, że czerwonoskóry jest dzikusem i nie rozumie.
W miastach białego człowieka nie ma miejsca na ciszę. Nie ma tam miejsca w którym można usłyszeć jak wiosną rozwijają się liście, albo jak szeleści skrzydło owada. Nie rozumiem. Hałas zdaje się jedynie obrażać uszy. I jak można tam żyć, skoro człowiek nie jest w stanie usłyszeć samotnego zawodzenia lelka-kozodoja albo nocnego koncertu żab wokół stawu.
Jestem człowiekiem czerwonoskórym i nie rozumiem tego.
Indianie wolą łagodny dźwięk wiatru przelatującego ponad lustrem stawu, zapach samego wiatru, oczyszczonego przez południowy deszcz, albo nasyconego aromatem sosny.
Drogocenne
Powietrze jest drogocenne dla czerwonoskórego człowieka bo wszystkie rzeczy wokół mają wspólny oddech – dzikie zwierzęta, drzewa, człowiek, one wszystkie żyją tym samym oddechem.
Biały człowiek zdaje się nie zauważać powietrza którym oddycha. Tak jak człowiek konający przez wiele dni jest on znieczulony na smród.
Jednak, jeśli sprzedamy naszą ziemię, musicie pamiętać że powietrze jest dla nas drogocenne, że powietrze tej ziemi ma tego samego ducha jakiego ma wszystko co tym powietrzem żyje.
Wiatr który przyniósł pierwszy oddech naszemu dziadkowi również zabrał jego ostatnie tchnienie.
I jeśli sprzedamy wam naszą ziemię, musicie utrzymać ją osobno i traktować jako świętą, jako miejsce w które nawet biały człowiek może przyjść i napawać się zapachem wiatru nasyconego aromatem kwiecistej łąki.
Jeden warunek
Tak więc rozważymy waszą ofertę kupienia naszej ziemi. Jeśli zdecydujemy się ją zaakceptować, postawię jeden warunek. Biały człowiek musi traktować stworzenia na tej ziemi jak jego braci. Ja jestem dzikusem i ja nie rozumiem żadnego innego sposobu.
Widziałem tysiące rozkładających się ciał bizonów, pozostawionych na prerii przez białych ludzi strzelających do nich z jadącego pociągu. Jestem dzikusem i ja nie rozumiem jak może być kopcący żelazny koń ważniejszy od bizona, którego my zabijamy jedynie po to, by utrzymać się przy życiu.
Czymże jest człowiek bez innych stworzeń? Jeśli wszystkie stworzenia znikną, człowiek zemrze z wielkiej samotności ducha. Gdyż cokolwiek dzieje się ze stworzeniami, wkrótce dzieje się też z człowiekiem. Wszystko jest wzajemnie połączone.
Popioły
Musicie uczyć wasze dzieci że ziemia pod ich stopami jest prochem waszych dziadków. Tak, aby one darzyły ją szacunkiem. Mówcie waszym dzieciom, że ziemia jest bogata życiem naszych bliźnich i krewnych. Uczcie wasze dzieci to, czego my uczymy nasze dzieci – że Ziemia jest naszą matką. Cokolwiek dzieje się z Ziemią, dzieje się z synami tej Ziemi. Jeśli człowiek pluje na Ziemię, pluje na samego siebie.
My wiemy: Ziemia nie należy do człowieka; człowiek należy do Ziemi. My to wiemy.
Wszystkie rzeczy są wzajemnie powiązane tak jak krew wiąże jedną rodzinę. Wszystkie rzeczy są powiązane.
Cokolwiek dzieje się z Ziemią, dzieje się z synami tej Ziemi. Człowiek nie przędzie sieci życia; on jest w niej jedynie pasemkiem; cokolwiek czyni on tej sieci, czyni samemu sobie.
Nawet biały człowiek, którego Bóg przechadza się z nim i rozmawia z nim jak przyjaciel z przyjacielem, nie może być wyłączony z powszechnego przeznaczenia.
Mimo wszystko możemy być braćmi. Zobaczymy...
Jedna jest rzecz którą my wiemy, a którą może biały człowiek odkryje pewnego dnia – nasz Bóg jest tym samym Bogiem. Wy możecie teraz myśleć że macie Go na własność tak jak chcecie mieć na własność naszą ziemię: ale nie możecie Go tak posiadać. On jest Bogiem człowieka i Jego uczucia są jednakowe dla ludzi czerwonoskórych jak i białych.
Ta Ziemia jest Mu drogocenna i czynienie jej szkody oznacza okazywanie pogardy jej Stworzycielowi.
Biali ludzie również przeminą; może nawet szybciej aniżeli wszystkie inne rasy. Ale znikając będziecie jasno błyszczeli spalani mocą Boga, który przywiódł was do tej ziemi i dla jakiś specjalnych przyczyn dał wam panowanie nad tą ziemią i nad czerwonoskórym człowiekiem.
To przeznaczenie jest dla nas tajemnicą, gdyż nie potrafimy zrozumieć dlaczego wszystkie bizony zostały wymordowane, dzikie konie spętane, tajemne zakątki lasu przesycone ciężkim zapachem białego człowieka, a widok wyniosłych zboczy zamazany gadającymi drutami.
Gdzie podział się gąszcz? Zniknął.
Gdzie podział się orzeł.? Zniknął.
Oto koniec życia i początek czasu przetrwania.
Tłumaczenie – Jerzy Remisz, Kanada (2006)
http://www.pkegliwice.pl/ekohandel/pliki/ta_ziemia_jest_bezcenna.doc
„Wybacz ale ja takiej troski o mnie i naturę nie chcę”. (skorpion o radykalnych ekologach)
A ja nie chcę takiej troski i udogodnień, jakie daje industrializacja / cywilizacja przemysłowa. Jestem (jak cała Przyroda) URODZONY BY BYĆ DZIKIM. I zamierzam wspierać Naturę w korzystaniu z tego jakże nadrzędnego (bo sprawdzonego na przestrzeni kilku miliardów lat) prawa.
http://www.metacafe.com/watch/5539198/born_to_be_wild_movie_trailer/ urodzony by być dzikim