Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 27-09-2011 Posty: 2 Punkty: 6
|
Witam.<div>Mój i chyba nie tylko mój problem polega na tym że sąsiaduje z kościołem w który, w ostatnich dniach zainstalowano dzwony.</div><div>Z przykrością stwierdzam że to bardzo uciążliwe,tym bardziej że kościół usytuowany jest na osiedlu.Bicie w dzwony słychać nawet przy zamkniętych oknach,nie muszę chyba pisać że to nie do zniesienia jak sobie "bimbają" o 6:30 rano.Czy ktoś z was miał podobny problem? Poradźcie, pomóżcie...</div><div>Desperatka.</div>
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 27-09-2011 Posty: 2 Punkty: 6
|
No nic,myślałam że ktoś z was zna jakiś sposób,żeby sensownie i skutecznie, zawalczyć o ciszę naszym osiedlu..<div><br><div><br></div></div>
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 22-01-2010 Posty: 1 480 Punkty: 3 626
|
Kacha -0sorki - dopiero zauwazylam Twoj post - to ciężka sprawa, bo jedyna mozliwośc -0 to zebranie podpisow , jak najwiekszej ilosci mieszkancow i oddanie tej petycji wladzom, ktore powinny zając stanowisko. Jak wladzunie sa z pisiorow, to zapomnijcie o sukcesie, bo Was zadręcza potrzeba mierzenia decybeli, przez jakiegoś "mierniczego' Byla juz taka sprawa w Polsce i kazano zmniejszyć naglosnienie
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 01-10-2011 Posty: 72 Punkty: 222
|
Reczywiście, wspaniałą rozrywką na na prawdę wysokim poziomie intelektualnym jest zgnojenie księdza, złamanie mu życia i ogólne oczernienie tylko za to, że postapił tak, jakby to zrobił każdy inny ksiądz. Dzwony są odwiekową tradycją i jakoś przez wieki nikomy nie przeszkadały. Ten kapłan z pewnością włożył wiele serca i odjął sobie wiele od ust, aby te dzwony zainstalować, są to przecież naprawdę ogromne koszta. Na prawdę gratuluje wspaniałego poczucia humoru!
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 22-01-2010 Posty: 1 480 Punkty: 3 626
|
kacpi321 - jak bedziesz mieć male dziecko, ktore będzie sie zrywac ze snu na dźwiek dzwonu, w ktorego zalożenie włożył tak wiele srca jakiś zasraniec i Twoich i naszych pieniędzy - to wtwdy zacznij klapac w obronie, a najlepiej połoz sie spac pod samą dzwonnicą - licze na ukolysanie Cie do snu !
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 01-10-2011 Posty: 72 Punkty: 222
|
U mnie w mieście na 5 parafii mamy 37 księży! Rzeczywiście też czasami proboszczowie przesadzają z dzwonami, ale wydaje mi się, że w tym wypadku nie. Nikomu nie przeszkadzają 3 godziny "muzyki", którą sąsiad puszcza przez otwarte okno na cały regulato np. bo ma grila, albo koledzy przyjechali. Za to 2 minuty bicia dzwonów (u mnie na przykład na połowę godziny dzwon uderza tylko raz) przeszkadzają Wam do tego stopnia, że planujecie rozprawę sądową. Bardzo ciekawe podejście.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 419 Punkty: 12 409
|
Radocha , co tam mowić , teraz wiemy " Komu bije dzwon ", bieje każdemu klesze , któremu bije na dekiel . To takie podzwonne , na koniec tej zgrai pasożytów.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 01-10-2011 Posty: 72 Punkty: 222
|
Nie, ale pomaga mu dobrym zostać.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 01-10-2011 Posty: 72 Punkty: 222
|
Rzeczywiści, ale dzisiaj Chrześcijanie nie prowadzą wojen religijnych. W szkole uczono mnie, że nie wolno patrzeć na przeszłość przez pryzmat teraźniejszości - myślę, że jest to dobre zdanie, ponieważ ludzie np. biorący udział w krucjatach nie wiedzieli, że jest to złe, myślę, że nie wiedział tego sam papież. Ten sam okres, który wtedy przechodziło Chrześcijaństwo przechodzi teraz Islam. Przypatrzcie się temu, bo mamy tu wiele zbieżności - również czasowych.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 419 Punkty: 12 409
|
" nie wolno patrzeć na przeszłość przez pryzmat teraźniejszości " - Kacpi321 --------------------- Odpowiedz mi na takie pytanie ; Czy w przeszłości nie wiedziano co to jest zbrodnia , morderstwo i wiele innych uznawanych od tysięcy lat za przestępstwa ? - wiedziano . Tylko w zrypanych główkach rodzi się kult truposzy.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 05-10-2010 Posty: -13 Punkty: 153
|
@kacpi321:
Może lepiej sprzedać dzwony i pomóc biednym, po co ta pycha z nap....dzielaniem w dzwony. To może niech każda religia nap....dziela w swój instrument pod kościołem tak żeby całe osiedle słyszało.
A co do wypraw krzyżowych itd. - człowiek wie co to jest zło, a to że papież nakłaniał ich żeby szli i zabijali bo "bóg tak chce", nie świadczy o niewiedzy papieża, tylko o jego chciwości i pysze.
Powinien nadstawić drugi policzek, chyba czytał pismo święte, to wiedział co dobre a co nie hęęęęę ?
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 01-10-2011 Posty: 72 Punkty: 222
|
1. "Dla papieza zło, które przynosi korzyść Kościołowi jest dobrem w ostatecznym rozrachunku" - BYŁO to po pierwsza i temu nie przeczę, po drugie żadne zło w ostatecznym rozrachunku nie przynosi korzyści KK, najlepszym przykładem jest to forum. Kościół jest tu atakowany za swoje grzechy z zamierzchłej wręcz przeszłości. Inną sprawą jest to, że w Waszym wydaniu te grzechy są wyolbrzymione, i to nie mało, a część jest wręcz zmyślona. 2. W przeszłości wiedziano co to jest zbrodnia, ale inaczej patrzono na te sprawy. Był to czas hipokryzji. Podczas walki zachowywano się bardzo honorowo, w życiu codziennym zachowywano nakazy Chrześcijaństwa, ale błędy pojawiały się w sprawachh większych. Ci ludzie, ten papież nie był świadomy tego, że źle czyni. Dla niego był to pokaz prawdziwej wiary Chrześcijańskiej. Źle czynił, ale nie wiedział tego. Zauważmy, że Chrześcijaństwo dojrzewa, KK poprawnie interpretuje nakazy Chrystusa, a jeśli nie to dąży do ich prawdziwszego poznania. 3. Wiem, że z niewiadomych powodów bardzo przeszkadza Wam wszelki mistycyzm w Kościele, każdy powiew boskości. Kapłani do mszy ubierają się w tak dziwne stroje po to, aby "wyjść z siebie". Ten strój ma przypominać kapłanowi, że nie jest sobą przy ołtarzu. Dlatego jest taki dziwny (strój). Jeśli do liturgii kapłan ubrałby się jak każdy inny człowiek, nie byłby w stanie zrozumieć tajemnicy, której doświadcza. Dzwony mają podobny charakter, oprócz prostego przywołania na liturgię, wywołują u nas myśl o Bogu. Dźwięk bijących dzwonów jest dla nas czymś dziwnym, nienaturalnym. Słysząc ten dźwięk mamy postawić sobie przed oczami kościół, a co za tym idzie Boga. W Islamie również przywołuje się na modlitwę, tylko, że za pomocą specjlnego wezwania. Zauważyłem, że przeszkadza Wam wszystko to co może w innej osobie wywołać myśl o Bogu. Głosząc hasła wolności wyznania, chcecie ograniczać naszą, moją wolność wyznania, a to już nie jest zgodne z Konstytucją w żadnym z "nowoczesnych" państw.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 07-06-2010 Posty: 253 Punkty: 746
|
@kacpi - "z religia czy bez religii, sa dobrzy ludzie, czyniacy dobro, i zli ludzi, czyniacy zło... jednakże do tego, by dobrzy ludzie stali się zli, niezbędna jest religia..." - to cytat jednego z laureatów Nobla, Stevena Weineberga bodajże... inaczej - dobro człowieka ma wynikac z jego wnętrza, a nie ze strachu przed jakim bogiem (Bogiem?), z jakiejs chęci przypodobania sie mu... tylko człowiek niereligijny, który postępuje dobrze, jest uczciwy - bo jego dobro wypływa z jego wnętrza, a nie z obawy przed kara (od swojego Boga), jesli będzie postepował żle, ani nie liczy na nagrodę, jesli będzie postepował dobrze... dla mnie ludzie wierzacy kieruja się czesto logika kija i marchewki - jak zrobie dobrze - to bozia mnie narodzi, a jak zle - to mnie ukaże.. Ty jestes tak urobiony, że że dla Ciebie słowa Bóg=kociół=ksiadz... i jeszcze to Twoje zdanie - "Zauważyłem, że przeszkadza Wam wszystko to co może w innej osobie wywołać myśl o Bogu." - a dla mnie własnie ci tzw. "wierni" Twojego kocioła sa największymi bluzniercami/głupkami/idotami, itd... - jak dotad innych nie spotkałem... moga tylko zrazi do wszelkiej duchowoci... sa tak bezdennie głupi, że to jest niewyorażalne... ale to własnie głupota i bieda sa siła napedowa religii - w interesie koscioła więc jest, by było jak najwiecej ludzi głupich, a także i biednych - którym mozna potem pomaga****a co do mistyków - to Twój kosciół *( i nie tylko - bo tak samo mordowali protestanci...) palił ich na stosach - choby np. Joanna d'Ar**** i wielu innych...
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 07-06-2010 Posty: 253 Punkty: 746
|
dla Ciebie taki Rydzyk jest ojcem, a dla mnie zwykłym łobuzem i złodziejm, żerujacym na ludzkiej głupocie, i zarabiajcym na niej to - 
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 01-10-2011 Posty: 72 Punkty: 222
|
1. Ojciec Rydzyk jest nazywany ojcem, ponieaż jest redemptorystą. 2. Wypowiedź przytoczona przez Ciebie na poczatku postu jest mądra, tylko źle ją - tak myślę- zinterpreowałeś. Chodzi tu o to, że religia określa jasno co jest dobre, a co złe. Człowiek bez religii czyni dobro i czyni zło, ale religia jest potrzebna do tego, żeby zrozumiał czy jest zły, czy dobry. Metoda "kija i marchewki" - Jezus wyraźnie mówi, że dobre czyny bedą nagrodzone, a złe potepione. Nie wiem czemu się tak dziwisz. Ludzie są materialistami i bezinteresownie nie zrobią nic dla drugiego człowieka. Perspektywa życia wiecznego jest dla nich motywacją do czynienia dobra. 3. Bóg jest obecny w Kościele, kościele i w kapłanie (tak jak w każdym innym człowieku), chociaż te cztery pojęcia nie są sobie równe. Bóg to Bóg, istota naprzyrodzona mająca władzę nad światem, stwórca wszechświata. Kościoł to wspólnota wiernych ochrzczonych ze swoimi pasterzami itd., a "tam gdzie dwóch w imię moje, tam i ja jestem" - czyli Bóg obecny jest w kościele. kościół - jest to świątynia, w której mieszka bóg pod postacią chleba - czyli jest obecny w budynku mu poświęconym, kapłan - jest to osoba konsekrowana, służąca Bogu, która ma za zadanie paść KK, w kapłanie, jak w każdym człowieku, obecny jest Bóg. Dodatkowo, co może Was zdziwi, kapłan staje się podczas udzielania sakramentów samym Chrystusem, a w zyciu, że tak powiem, prywatnym jest jego reprezentantem na Ziemi.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 08-01-2009 Posty: 2 658 Punkty: 3 124
|
1. Ojciec Rydzyk jest nazywany ojcem, ponieaż jest redemptorystą. (kacp)
No pięknie... A powiedz no mi dobry człowieku jaki tytuł przysługuje członkowi zgromadzenia zakonnego? A jaki przełożonemu tegoż zgromadzenia? Czyżby redemptoryści w tym względzie róznili sie od np. Jezuitów, Kapucynów, Bernardynów etc? A swoją drogą ciekawe jest pochodzenie nazwy zakonu... Redemptorio może bowiem oznaczać ... lichwę... Ale to tylko drobna dygresja kyu rozweseleniu...
Człowiek bez religii czyni dobro i czyni zło, ale religia jest potrzebna do tego, żeby zrozumiał czy jest zły, czy dobry.(kacp)
Fajne... A zapewne w domyśle - jak ów diabełek z pudełka - pozostaje jedynie słuszny kk. Co zatem powiesz o Wyznawcach Wudu, Dźinizmu, Buddyzmu ( w niektórych odmianach będącego jedynie systemem filozoficznym) czy wręcz animizmu w wydaniu chocby Aborygenów. Czyżby oni nie znali pojęć dobra i zła? Mam wrażenie że pier.dolisz troszku.... Te pojęcia są starsze od religii i powstały na samym początku drogi ludzkości ku cywilizacji. Wskazują na to badania archeologiczne. Jednak to wszystkie kościoły przypisują sobie w tej materii dziwna moc sprawczą... Ciekawe...
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 01-10-2011 Posty: 72 Punkty: 222
|
1.Redemptorysci - ta nazwa pochodzi od Odkupiciela, Congregatio Sanctissimi Redemptoris - Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela. Ojciec - nauczyciel. Ten zwyczaj wziął się od tego, że kapłani są naszymi nauczycielami w wierze. 2. I tu w grę wchodzi wiara. Ja wierzę, że Bóg stworzył świat, człowieka, w całą historię Izraela, w Chrystusa i jego zbawcze dzieło. KK przekazując nauczanie Boga, wedle Jego słów uczy co jest dobre, a co złe. Istnieją religie o podobnym spojrzeniu na to co jest dobre, a co złe. Istnieją również inne, wedle moich przekonań, niewłaściwe religie, które twierdzą, że istnieje inny system. W moim porzednim poście jako religię rozumiałem Chrześcijaństwo i pisałem ten post w oparciu o chrześcijańskie zasady.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 18-01-2009 Posty: 5 419 Punkty: 12 409
|
" Istnieją również inne, wedle moich przekonań, niewłaściwe religie " - kacpi ------------------- Istnieją również inne nie mniej głupsze przekonania od twojego ,nie mniej głupsze wiary i religie. Kiedy posiądziesz wiedzę , wiara do niczego potrzebna ci nie będzie. Wiedza wiarę wyklucza . Religia jest narzedziem niewiedzy i kieruje się wiarą , czyli brakiem konkretnej sprawdzalnej i faktycznej wiedzy. Człowiek o ograniczonych możliwościach poznawczych przy patologicznej czynności umysłu kierujący się przekonaniami - wiarą wpojoną mu od dziecka przez " opiekunów " jest człowiekiem niesamodzielnym , upośledzonym i marnej wartości biologicznej. Rozum nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek religią , kiedy ją zaczyna mieć , nie jest już rozumem, tylko patologią umysłową. Każda religia jest stanem chorobowym Rozumu - Mózgu. Nie zapychaj Bogiem luk - dziur we własnej niewiedzy.
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 08-01-2009 Posty: 2 658 Punkty: 3 124
|
Ojciec - nauczyciel. Ten zwyczaj wziął się od tego, że kapłani są naszymi nauczycielami w wierze.(kacp)
Nie pier.dol! Zakonnik jest jedynie bratem. Tytuł ojciec - związany jest z funkcją przełożonego zgromadzenia (klasztoru) i dotyczy jedynie wewnetrzzakonnego nazewnictwa. A jeżeli jesteś tak głęboko wierzący to powinieneś pamiętać słowa Chrystusa który rzekł ,,nikogo nie będziecie nazywać ojcem, bowiem jeden jest ojciec wasz w niebiesiech". Czy jakoś podobnie - musiałbym w biblii pogrzebać. W tyn wypadku bronisz nadużycia jakiego dopuszcza się kk. Tak samo tytuł ojca nie przysługuje papieżowi... Cały panteon świętych wypromowany przez papiestwo można w kibel wrzucić bowiem jak mówi pismo jeno przez syna droga do ucha ojca. Zgodnie z literą NT - jedynym pośrednikiem jest Jezus Chrystus - a nie nominowani do domu wielkiego brata przez ludzi. Następne nadużycie.
A jak to ze stosowaniem owych nauk Chrystusa przez kk bywało - to dość dobrze wiemy... Wojny religijne na połowie kontynentu... Podboje i wybijanie inaczej myślących - na dwóch kontynentach... Miliony ofiar, których jedyną winą było posiadanie odmiennego zdania do najeźdźców z krzyżami na płaszczach i bogiem na ustach... I ostatnie - błogosławienie chord najeźdźczych w '39 roku... Zbrodnicza ta twoja wiara... (kościół)
|
|
Ranga: Początkujący Grupy: apostaci
, Uzytkownik zarejestrowany
Przyłączony: 07-01-2009 Posty: 336 Punkty: -1 765
|
Czytając wynurzenia kacpi321 nie sposób nie przyznać racji religioznawcom, gdy klasyfikują katolicyzm jako religię prymitywną i wulgarną. Przaśność wypowiedzi naszego nowego kolegi doskonale wpisuje się w taką jej charakterystykę. Wybrałem kilka fragmentów wypowiedzi, kacpi które szczególnie mnie rozbawiły. Oto one:
Kościół jest tu atakowany za swoje grzechy z zamierzchłej wręcz przeszłości. Inną sprawą jest to, że w Waszym wydaniu te grzechy są wyolbrzymione, i to nie mało, a część jest wręcz zmyślona. Nie są wyolbrzymione drogi księże lub kleryku. Wręcz przeciwnie, nie zajmujemy się wcale niezwykle szerokim aspektem szkodliwej działalności kościoła. Stosy, krucjaty itd to tylko wierzchołek góry lodowej. Twój kościół jest dpowiedzialny za unicestwienie całych narodów wraz z ich kulturami. Nie można, po prostu nie da się tego wyolbrzymić. Nie trzeba też niczego wymyślać. Prawda jest dostatecznie porażająca. Twój kościół grzeszy ciągle i nieprzerwanie. Ci ludzie, ten papież nie był świadomy tego, że źle czyni. Dla niego był to pokaz prawdziwej wiary Chrześcijańskiej. Źle czynił, ale nie wiedział tego. Chodzi tu o to, że religia określa jasno co jest dobre, a co złe. Człowiek bez religii czyni dobro i czyni zło, ale religia jest potrzebna do tego, żeby zrozumiał czy jest zły, czy dobry. Jak widać papież z pierwszego cytatu. nie znał prawd zawartych w drugim cytacie. To się zdarza. I jeszcze jedna rzecz. Człowiek aby być moralnym nie potrzebuje, żadnego zewnętrznego źródła, które by mu wskazywało, co jest dobre a co złe. Wiedzę tą ma w sobie. Doskonale wyraził to Immanuel Kant, w Krytyce Praktycznego rozumu: "„Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i coraz to wzmacniającym się podziwem w miarę tego im częściej, im dłużej nad nimi rozmyślamy Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie. Ani jednego ani drugiego nie potrzebuje szukać, nie potrzebuję domyślać się tylko niby spowitych w mroku lub znajdujących się w niedostępnej dziedzinie, poza polem mego widzenia; widzę je przed sobą i wiążę bezpośrednio ze świadomością swego istnienia” Twierdzenie, że religia jest potrzebna aby człowiek zrozumiał czy jest dobry czy zły, to siermiężna, retoryka, rodem z ciemnych wieków. Usprawiedliwianie religii i szukanie dla niej na siłę roli w coraz bardziej świadomym społeczeństwie. Religia nie jest nikomu do niczego potrzebna, a jeśli ktoś twierdzi, że jest dla niego drogowskazem moralnym, to powinien dokładnie przeczytać swoją świętą księgę. Ludzie są materialistami i bezinteresownie nie zrobią nic dla drugiego człowieka. Perspektywa życia wiecznego jest dla nich motywacją do czynienia dobra.
Skąd ty się urwałeś przyjacielu? W jakim to seminarium uczą takich rewelacji? To rzeczywiście retoryka godna syna kościoła katolickiego. Rzeczywiście nie potrafisz być bezinteresowny w pomocy drugiemu? Rozumiem, że zachowujesz się jak pies, który robi coś tylko po to aby dostać nagrodę? To dość żałosne. Niektórzy ojcowie kościoła, gdyby zmartwychwstali i przeczytali te banialuki, natychmiast padliby znowu trupem. Wypada tylko współczuć takiego podejścia do bliźnich. Potem to co piszesz o Bogu i kosciele oraz o roli kapłana. To wynurzenia na poziomie klas I-IV.Szkoda tego komentować. Dodatkowo, co może Was zdziwi, kapłan staje się podczas udzielania sakramentów samym Chrystusem, a w zyciu, że tak powiem, prywatnym jest jego reprezentantem na Ziemi. Staje się samym Chrystusem? Czary, magia, mistycyzm... Brednie dla ludzi o umysłach niewolników. Niczym nie poparte wymysły kleru, mające na celu li tylko jedną rzecz. Podporządkowanie sobie hordy baranów i ich strzyżenie wieczne. Owe barany zresztą na nic innego nie zasługują. Kapłan jest reprezentantem...czyli takim przedstwicielem handlowym. Biskup jest regionalnym kierwonikiem sprzedaży a prymas dyrektorem handlowym. Dalej to już biały papa jako prezes firmy i bezpośredni podwładny głównego udziałowca- pana Boga. KK przekazując nauczanie Boga, wedle Jego słów uczy co jest dobre, a co złe. Czyich słów? Jakiego boga masz na myśli? Znasz genezę boga Jahwe, którego nazywasz swoim? Wiesz kim był Baal, kim była Ashera, czy bóg El? Poczytaj sobie o tablicach z Ugarith. Tam znajdziesz początek twojego boga, którego Jezus najpierw ucywilizował, bo ten był niczym innym jak groźnym wulkanicznym demonem, a potem sam się adoptował jako jego syn. Jeszcze drobnostka. Tytułowanie siebie ojcem, jak to ma w praktyce katolicki kler, to nic innego jak protekcjonalne ustawianie się w uprzywilejowanej i wyższej pozycji wobec wiernych. Bo ojciec to przecież ktoś komu ufamy, kogo się radzimy itd. Tego typu konstelacja od razu ustawia relację między wiernym(petentem i marnym prochem) a szafarzem łask wszelakich. A tymczasem przeciętny klecha to głupi jak but, wiejski kmiotek, dysponujący z całym szacunkiem dla ciebie kacpi podobnym arsenałem idiotycznych haseł rodem z mchu i paproci.
Reasumując. Nie powalasz przyjacielu głębią przemyśleń. Zwyczajnie nas obrażasz używaną retoryką. Nie wiem po co tu przyszedłeś? czy chcesz jako ten Daniel zmierzyć się z jaskinia pełną lwów czy się tobie zwyczajnie nudzi. Dźwignij nieco poziom własnego postrzegania rzeczywistosci i może wtedy zagłębimy się w szczegóły. Na razie to co piszesz jest śmieszne. Z Bogiem.
|
|
|
Guest |